Miliony na kampanie Trzaskowskiego i Nawrockiego, reszta daleko w tyle. Ile zebrali kandydaci?
Trzaskowskiego wspierają miliarderzy z listy najbogatszych Polaków, Nawrockiego - parlamentarzyści PiS, Mentzena - lokalni przedsiębiorcy. RadioZET.pl przeanalizowało rejestry wpłat głównych kandydatów w wyścigu o prezydencki fotel. Na kontach dwóch sztabów są miliony złotych. Pozostali tak hojnych sympatyków nie mają.
- Rafała Trzaskowskiego w wyścigu o prezydencki fotel finansowo wspierają miliarderzy z listy najbogatszych Polaków.
- Wpłaty na kampanię Karola Nawrockiego są znacznie mniejsze. Sporo przelewów pochodzi od działaczy PiS.
- Pozostali kandydaci w kampanii prezydenckiej zebrali znacznie mniejsze kwoty od obywateli od liderującej dwójki.
"Wesprzyjcie kandydata na Prezydenta RP Karola Nawrockiego wpłacając darowiznę. Wspólnie zmieniamy Polskę na lepsze" - zaapelował pod koniec stycznia na portalach społecznościowych sztab Karola Nawrockiego.
Kilka dni później, już na początku lutego, o wpłaty poprosił sztab Rafała Trzaskowskiego. "Rozpoczynamy kampanię! Razem możemy więcej. Każda złotówka to krok w stronę lepszej Polski. Wspieraj nas i bądź częścią tego przełomu!" - czytamy.
W pierwszym przypadku ruszył mały strumień wpłat od prywatnych osób. W drugim prawdziwa lawina. Niemal każdego dnia na kontach obu kandydatów zaczęły przybywać dziesiątki tysięcy złotych. A w przypadku Trzaskowskiego nawet setki tysięcy. Pozostali politycy walczący w wyborach prezydenckich też apelowali o wpłaty. Z jakim skutkiem? Sprawdziliśmy, ile od prywatnych darczyńców uzbierali kandydaci, kto najczęściej wpłacał pieniądze oraz kim są darczyńcy. To ciekawa lektura.
Nawrocki zebrał ponad 10 mln zł, Trzaskowski około 15 mln
Zanim jednak do niej przejdziemy kilka słów wyjaśnienia. W tegorocznej kampanii prezydenckiej każdy z kandydatów może wydać na swoją kampanię maksymalnie 24,6 mln zł. Taki limit ustaliła Państwowa Komisja Wyborcza. Pieniądze mogą pochodzić od partii politycznych, mogą je wpłacić sami kandydaci, ale też zwykli obywatele. Ostatnim ze źródeł finansowania są kredyty, ale muszą być zaciągnięte wyłącznie na cele związane z wyborami. Później wszystkie te wydatki trzeba skrupulatnie rozliczyć.
Kwota określona przez PKW jest dość wysoka. Jednak na razie żadnemu ze sztabów nie udało się takich środków zgromadzić. Wszystko z powodu napiętego do granic możliwości kalendarza wyborczego. W ostatnich kilkunastu miesiącach mieliśmy aż trzy duże kampanie. Latem i jesienią 2023 roku - parlamentarną, wiosną 2024 - samorządową. A tuż po nich europejskie. Partie musiały na nie zaciągać milionowe kredyty, które nadal spłacają.
Według naszych nieoficjalnych informacji ze sztabów na koncie kampanijnym Nawrockiego jest około 10 mln zł. W przypadku Trzaskowskiego kwota oscyluje wokół 15 mln zł. Do osiągnięcia maksymalnego pułapu ciągle jeszcze sporo brakuje.
Dodatkowo Prawo i Sprawiedliwość ma duży problem, bo PKW wstrzymała finansowanie partii w związku z nieprawidłowościami podczas kampanii parlamentarnej. Później wprawdzie nieco złagodziła swoje stanowisko, ale pieniędzy PiS nadal nie dostało. Dla partii to duży problem i konieczność cięcia wydatków. Stąd apele do wyborców.
Trzaskowskiego wspierają miliarderzy. Sporo maksymalnych wpłat
I właśnie wpłatom od wyborców przyjrzało się RadioZET.pl. Wspierając danego kandydata, jedna osoba może wpłacić maksymalnie 69 990 zł. Natomiast każdy z komitetów musi prowadzić oficjalny rejestr wpłat. Podawane są w nim dane donatorów, którzy przelali co najmniej 4666 zł, czyli tyle ile wynosi pensja minimalna.
Ofiarodawców, którzy przekazali mniejsze kwoty, podawać nie trzeba, choć z naszej analizy wynika, że część takich też znalazła się w rejestrach wpłat. Pod lupę wzięliśmy szóstkę kandydatów z najwyższym poparciem w ostatnich sondażach. To Rafał Trzaskowski, Karol Nawrocki, Sławomir Mentzen, Szymon Hołownia, Adrian Zandberg oraz Magdalena Biejat - jedyna kobieta w tym zestawieniu.
Jak wspomnieliśmy, po apelu sztabu Rafała Trzaskowskiego ruszyła lawina wpłat od osób prywatnych. Do poniedziałku, 7 kwietnia, na konto sztabu kandydata Koalicji Obywatelskiej wpłynęły ponad cztery miliony złotych. Na liście jest 180 osób, w tym kilkunastu Polaków, którzy znajdują się lub znajdowali na liście najbogatszych.
Po 69 990 złotych, czyli najwyższą możliwą kwotę wpłacili m.in. Andrzej Furman, przedsiębiorca z branży farmaceutycznej, założyciel Aflofarmu, Piotr Krupa współzałożyciel i prezes firmy windykacyjnej KRUK, Mirosław Misztal, prezes Monnari Trade czy Paweł Wielgomas, współwłaściciel i prezes firmy Dawtona, zajmującej się przetwórstwem owocowo-warzywnym. Oprócz tego ostatniego po 60 tys. zł na kampanię Rafała Trzaskowskiego wpłacili też założyciel Dawtony Andrzej Wielgomas oraz Anna Maria Wielgomas.
Ale lista osób, które wsparły Rafała Trzaskowskiego najwyższą kwotą jest pokaźniejsza. Znalazła się tam duża grupa osób związana ze spółką CD Projekt. To Marcin Iwiński, założyciel CD Projektu, jego żona Renata, a także prezes CD Projektu Adam Kiciński i Karolina Kicińska oraz Piotr Nielubowicz, trzeci co do wielkości akcjonariusz. Oprócz nich po 69 990 zł wpłacili: Przemysław Gacek, prezes grupy Pracuj, Arkadiusz Muś, twórca grupy Press Glass, Jakub Swadźba, założyciel i prezes spółki Diagnostyka, jednej z największych firm z branży diagnostyki laboratoryjnej w kraju czy Maciej Kaczmarski, twórca firm Inkasso, Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej i Rzetelnej Firmy.
Wpłacają też politycy KO. Ministrowie, posłowie, prezydenci miast
Rafał Trzaskowski może liczyć na naprawdę duże wsparcie milionerów i miliarderów. Kandydata KO maksymalną kwotą wsparli też: Grzegorz Bielowicki, założyciel funduszu Tar Heel Capital, Roman Roszkiewicz, właściciel spółki PozKrone czy Renata Prusek, przedsiębiorczyni z branży budowlanej.
Z kolei po 60 tys. zł wpłacili Bogdan Kaczmarek, właściciel firmy Com40, która produkuje meble dla światowego giganta, spółki Ikea oraz Zbigniew Jakubas, właściciel grupy Kapitałowej Multico. Duża część z tych osób to miliarderzy, którzy rok w rok znajdują się na liście najbogatszych Polaków "Forbesa".
Ale kandydata KO wspierają też partyjne koleżanki i koledzy. Choć oni nieco skromniejszymi kwotami. Dla przykładu ministra edukacji Barbara Nowacka wpłaciła 10 tys. zł, tyle ile posłanka Agnieszka Pomaska. Z naszych ustaleń wynika, że Nowacka w przypadku wygranej Trzaskowskiego może zamienić MEN na pałac prezydencki. W tej sprawie mieli zawrzeć dżentelmeńską umowę.
Wśród osób, które Trzaskowski widziałby w pałacu, wymienialiśmy też Sławomira Nitrasa, ministra sportu. On także wpłacił na kampanię. Wykonał dwa przelewy na łączną kwotę 16 tys. zł. Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej przekazał 13 tys. Natomiast po 10 tys. zł wpłacili prezydenci: Białegostoku Tadeusz Truskolaski i Bydgoszczy Rafał Bruski oraz Szymon Kaznowski, syn Renaty Kaznowskiej, wiceprezydentki Warszawy i podwładnej Rafała Trzaskowskiego.
Tylko z upublicznionych w rejestrze wpłat przelewów doliczyliśmy się ponad czterech milionów złotych przekazanych na kampanię kandydata KO. Ta kwota jest jednak z pewnością dużo wyższa.
Nawrocki może liczyć na polityków PiS. Ale tylko niektórych
Z wpłat od indywidualnych osób o połowę mniej od Trzaskowskiego zgromadził Karol Nawrocki, kandydat popierany przez PiS. W rejestrze wpłat (zaktualizowany 19 marca) doliczyliśmy się blisko dwóch milionów złotych. Te maksymalne są zaledwie trzy.
Dwóch z nich dokonali politycy PiS. Po 69 990 zł wpłacili były premier Mateusz Morawiecki oraz senator Grzegorz Bierecki (związny z partią, nie należy do PiS). Bierecki to milioner, twórca SKOK-ów, czyli Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Rozliczeniowych. Tworu, który przez lata funkcjonował poza systemem bankowym, a także poza nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Bierecki przez 20 lat (lata 1992-2012) był prezesem Kasy Krajowej SKOK. Właśnie tutaj dorobił się majątku.
Ostatnia z maksymalnych wpłat pochodzi od Henryka Koniecznego, właściciela firmy Heko, zajmujące się przetwarzaniem tworzyw sztucznych, głównie produkcją owiewek samochodowych.
Sporo, bo blisko 55 tys. zł na kampanię Karola Nawrockiego wpłacił też Sławomir Wołyniec, prezes Elektrociepłowni Zagłębie Dąbrowskie. Zrobił to w kilku transzach. Z kolei biznesmen Zbigniew Przybysz wsparł kandydata PiS kwotą 50 tys. zł. To największe wpłaty w zestawieniu. Pozostałe kwoty są znacznie niższe.
Karol Nawrocki może liczyć na wsparcie polityków PiS. Była europosłanka i ministra spraw zagranicznych Anna Fotyga wpłaciła 20 tys. zł. Europoseł i były prezes Orlenu Daniel Obajtek przekazał 10 tys. zł. Tyle samo (w dwóch transzach po pięć tysięcy złotych) wpłacił europoseł Mariusz Kamiński.
Poseł Tomasz Zieliński przelał w sumie blisko 7,4 tys. zł, senator Stanisław Karczewski 6,2 tys. zł, a była europosłanka, obecnie doradczyni prezydenta Beata Kempa pięć tysięcy. Taką samą kwotę przekazał prof. Ryszard Maciejewski, dziekan Wydziału Medycznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który jest w komitecie wspierającym kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta.
Mentzen zebrał ponad 600 tys. Pozostali symboliczne kwoty
Co z pozostałymi kandydatami? W porównaniu do pierwszej dwójki ich rejestry wpłat wyglądają dość skromnie. Trzeciemu, podobnie jak w większości sondaży, Sławomirowi Mentzenowi udało się zgromadzić nieco ponad 600 tys. zł. Na liście wpłat (do 1 kwietnia) znalazło się 55 osób.
Maksymalne kwoty wpłacali przedsiębiorcy z Krakowa. To Rafał Zieliński, Maciej Ślusarczyk i Paweł Rachwalski. Dwóch ostatnich działa w branży budowlanej. Ponad 41 tys. zł kandydatowi Konfederacji przekazał Michał Paluszkiewicz, właściciel firmy specjalizującej się w kampaniach reklamowych i oklejaniu samochodów.
Pozostali kandydaci zgromadzili znacznie mniejsze kwoty. Szymon Hołownia (Polska 2050) zebrał 33 tys zł. W rejestrze wpłat jest zaledwie sześć nazwisk. Najwyższą kwotę przelała posłanka Ewa Schaedler. To osiem tysięcy złotych). Natomiast posłowie Mirosław Suchoń, Wioletta Tomczak, Ewa Szymanowska wpłacili po 5 tys. zł. Taką samą kwotą kampanię marszałka Sejmu zasiliła wojewoda wielkopolska Agata Sobczyk.
Adrian Zandberg (Lewica Razem) z większych wpłat zebrał zaledwie 20 tys. zł. Składają się na to trzy przelewy. Dwóch z nich dokonali politycy Razem - Robert Kozakiewicz z Gdańska przekazał 10 tys. zł, a Krzysztof Markowski z Wrocławia - 5 tys.
Jeszcze skromniej wygląda rejestr wpłat na Magdalenę Biejat. To dwa przelewy na łącznie 15 tys. zł.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET