Opłata za powrót do kraju? Tusk komentuje pomysł Sikorskiego. "Rozumiem emocje szefa MSZ"
Jak poinformował we wtorek premier Donald Tusk, "raczej nie będzie prac nad ustawą", która pozwoliłaby na pobieranie opłat za powrót do kraju rządowymi samolotami, z miejsc objętych wcześniej ostrzeżeniami. - Rozumiem jednak emocje szefa MSZ, który zdarł gardło ostrzegając wszystkich od wielu miesięcy - podkreślił premier, nawiązując do wpisu Radosława Sikorskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak premier Tusk komentuje propozycję szefa MSZ ws. opłat za ewakuację.
- Dlaczego premier uważa, że specjalna ustawa jest niepotrzebna.
- Co Tusk apeluje do Polaków planujących podróże w niebezpieczne miejsca.
- Jakie są konsekwencje dla polskiej armii w przypadku ewakuacji obywateli.
Premier komentuje propozycję szefa MSZ ws. opłat za ewakuację
We wtorek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w mediach społecznościowych poprosił o poparcie dla zmiany ustawowej, która pozwoliłaby na pobieranie opłat za powrót do kraju rządowymi lub wojskowymi samolotami z miejsc objętych wcześniej ostrzeżeniami o niebezpieczeństwie.
Reporter Radia ZET Michał Dzienyński zapytał o tę propozycję premiera Donalda Tuska podczas konferencji prasowej szefa rządu po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. - Proszę zrozumieć ministra Sikorskiego. On zdarł gardło już ostrzegając wszystkich od wielu miesięcy - stwierdził premier.
- Zanim wojna wybuchła na Bliskim Wschodzie w tej skali, to wiele osób tam było wcześniej. Ale wyjeżdżać teraz w te miejsca, a później oczekiwać bezpłatnego transportu organizowanego przez państwo, przyznacie, jest rażącą nieodpowiedzialnością - ocenił Tusk. - My nie będziemy raczej pracowali nad ustawą. Niepotrzebna jest do tego jakaś specjalna ustawa - dodał.
Tusk ponownie apeluje
Premier Donald Tusk przyznał, że "rozumie emocje ministra Sikorskiego" i raz jeszcze przypomniał, że "jeśli Polacy znajdą się w jakiejś dramatycznej sytuacji gdziekolwiek na świecie, to rząd i państwo polskie będzie zawsze starało się robić wszystko, żeby pomóc ludziom". - No ale, na miłość Boga, nie narażajcie pieniędzy polskich podatników - zaapelował premier.
Szef rządu zauważył również, że takie działania są wysiłkiem dla polskiej armii, która ma "co innego do roboty, niż organizowanie transportów dla tych, którzy koniecznie muszą się pchać w teren ogarnięty wojną". - Więc jeszcze raz zaapeluję: nie jedźcie tam, gdzie jest wojna, bo być może nie będzie możliwości, choćby wylądowania w miejscu, gdzie ktoś będzie czekał na pomoc - podkreślił Tusk i ocenił , że "wyjazd dzisiaj w tamte tereny turystyczne jest naprawdę skrajną nieodpowiedzialnością".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET