Ostry komunikat Żurka ws. afery CPK. "Sprawdzimy to do spodu"

2 min. czytania
27.10.2025 19:53
Obserwuj nas na Google

Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do doniesień Wirtualnej Polski dotyczących sprzedaży strategicznej działki pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jak ujawnił, sprawa jest już badana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, a śledczy analizują możliwe przekroczenie uprawnień przez urzędników KOWR. - Sprawdzimy to do spodu - zapowiedział Żurek.

fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są szczegóły transakcji sprzedaży działki pod CPK.
  • Dlaczego prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży działki w Zabłotni.
  • Co wzbudza wątpliwości i oburzenie społeczne w kontekście tej transakcji.
  • Które aspekty transakcji działki budzą zainteresowanie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Śledztwo w sprawie sprzedaży działki pod CPK

Działka o powierzchni 160 hektarów w miejscowości Zabłotnia, należąca wcześniej do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, została sprzedana za 22,8 mln zł Piotrowi Wielgomasowi, wiceprezesowi spółki Dawtona, która dzierżawiła ten teren od 2008 roku. Transakcję opisał Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski, ujawniając, że ziemia kluczowa dla inwestycji CPK może być obecnie warta nawet kilkanaście razy więcej. 

"Sprawa dotycząca sprzedaży 160 hektarów ziemi w Zabłotni - kluczowej dla inwestycji CPK - od połowy września była badana w ramach postępowania sprawdzającego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie" - poinformował Waldemar Żurek w serwisie X.

Redakcja poleca

Waldemar Żurek: "Śledztwo zostało wszczęte"

Minister Sprawiedliwości przekazał, że śledztwo zostało wszczęte po przeprowadzeniu czynności sprawdzających. Dotyczy ono podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych KOWR, którzy mieli działać w krótkich odstępach czasu i z góry powziętym zamiarem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Żurek zaznaczył, że o postępowaniu nie informowano wcześniej, ponieważ prokuratorzy musieli w spokoju zebrać materiał dowodowy, by śledztwo mogło ruszyć na mocnych podstawach. "Okoliczności decyzji podjętych dosłownie na chwilę przed oddaniem władzy przez PiS budzą poważne wątpliwości i społeczne oburzenie. Słusznie" - napisał minister.

Żurek podkreślił, że sprawa ma dla resortu charakter priorytetowy. "Mówię jasno: sprawdzimy to do spodu, od pierwszego pisma po ostatni podpis" - zadeklarował.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET