`

PiS doprowadził to miejsce do ruiny. Nowy prezes miał zrobić porządek, ale rezygnuje

3 min. czytania
28.03.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Leszek Świętochowski złożył rezygnację z funkcji prezesa Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Wkrótce ma objąć nowe stanowisko. Pokieruje dużą, państwową spółką. Obecnie trwają poszukiwania następcy Świętochowskiego, który miał postawić na nogi zrujnowaną przez nominantów PiS stadninę.

Aukcja Pride of Poland
fot. Wojciech Olkusnik/East News

 

Leszek Świętochowski funkcję prezesa słynnej stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim (woj. lubelskie) objął na początku maja ubiegłego roku. Stało się to po nagłej rezygnacji jego poprzednika. 70-letni Świętochowski to działacz Polskiego Stronnictwa Lubelskiego z dużym politycznym, ale też menedżerskim doświadczeniem. W przeszłości był wójtem gminy Stanin na Lubelszczyźnie, radnym sejmiku i posłem (lata 2001-2005). Natomiast w latach 2008-2012 był szefem lubelskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych. W latach 2012-2015 kierował centralą ANR. Stracił stanowisko po wygranych przez PiS wyborach.

Na początku 2016 roku ludzie PiS przeprowadzili czystki w państwowych stadninach. Z Janowa Podlaskiego zwolniono wieloletniego prezesa Marka Trelę, który kierował stadniną od 2001 roku, a przepracował w niej kilkadziesiąt lat. Później w Janowie zaczęła się karuzela kadrowa. Trelę zastąpił Marek Skomorowski, działacz Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry (obecnie Suwerenna Polska). Został prezesem, mimo że sam przyznawał, że na koniach arabskich się nie zna. Wytrwał tylko kilka miesięcy.

W kolejnych latach prezesi zmieniali się bardzo często. W sumie za "dobrej zmiany" było ich siedmiu. Ten okres (lata 2016-2024) obfitował w skandale m.in. na słynnych aukcjach Pride of Poland, na które przyjeżdżają klienci z całego świata, by kupować konie warte miliony euro. Stadnina popadła w problemy finansowe. Kolejne zmiany nic nie dawały. 

Prezes stadniny rezygnuje, przejdzie do KGS

Po przejęciu rządów przez koalicję 15 października sytuacja miała się poprawić. Janowską stadninę miał wyprowadzić na prostą właśnie Świętochowski. Ale właśnie złożył rezygnację. 1 kwietnia obejmie funkcję prezesa Krajowej Grupy Spożywczej. Świętochowski wygrał konkurs na wiceprezesa. Konkurs na prezesa został nierozstrzygnięty, ale działaczowi PSL powierzono kierowanie spółką. - Potwierdzam, będę pełniącym obowiązki prezesa do czasu rozstrzygnięcia konkursu - mówi RadioZET.pl Świętochowski.

KGS to duża państwowa spółka, a w zasadzie holding, w skład którego wchodzą m.in. spółki Elewarr, Fabryka Cukierków "Pszczółka" czy zakłady zbożowe w Stoisławiu oraz Zamościu. Funkcję p.o. prezesa Świętochowski ma objąć z dniem 1 kwietnia.

Jego rezygnacja była zaskoczeniem. Zarówno dla pracowników stadniny, jak i dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa, który zarządza stadniną w Janowie. Zwłaszcza że trwają przygotowania do aukcji Pride of Poland, która ma odbyć się w połowie sierpnia. - Stadninę zostawiam w dobrej sytuacji. Zarówno jeśli chodzi o sprawy pracownicze, jak i finanse. Przygotowania do aukcji trwają, zajmuje się nimi firma zewnętrzna, mamy też wstępnie wybrane konie. Mój następca powinien być wybrany w ciągu najbliższych dni - dodaje Świętochowski.

Redakcja poleca

Kto zastąpi Świętochowskiego? Trwają poszukiwania

Henryk Smolarz, dyrektor generalny KOWR i partyjny kolega Świętochowskiego, nie kryje zaskoczenia decyzją. Jednak przyznaje, że rezygnację prezesa stadniny przyjął. - Obecnie rozmawiam z kandydatami do objęcia tej funkcji - mówi RadioZET.pl Smolarz. Nazwisk jednak nie zdradza.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, stanowisko prezesa janowskiej stadniny może objąć osoba z obecnej załogi. Ma być to osoba niezwiązana z żadną partią. - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Prowadzę rozmowy. Informację o następcy prezesa Świętochowskiego będziemy chcieli podać w ciągu najbliższych dni tak, aby przygotowania do aukcji Pride of Poland trwały bez zakłóceń - kończy Smolarz.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET