Polscy żołnierze na Ukrainie? Stanowcza reakcja szefa MON. "To stanowisko całej Polski"
- Polska nie planuje i nie wyśle żołnierzy na Ukrainę - zapewnił w rozmowie z Radiem ZET wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Zabezpieczenie, wsparcie logistyczne, jak najbardziej tak, ale nie obecność na Ukrainie. Nie ma takiej opcji - podkreślił.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego szef MON Kosiniak-Kamysz wyklucza wysłanie polskich wojsk na Ukrainę.
- Jak ma wyglądać zaangażowanie wojskowe Polski w pomoc Ukrainie.
- O czym na antenie Fox Business mówił specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy gen. Keith Kellogg.
Szef MON: Polska nie wyśle żołnierzy na Ukrainę
Władysław Kosiniak-Kamysz powtórzył w rozmowie z Radiem ZET, że nie ma żadnych planów wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę i taka decyzja nie zostanie podjęta. - Polska nie planuje i nie wyśle żołnierzy na Ukrainę. Nasza misja, o której rozmawiamy z naszymi sojusznikami w ramach koalicji organizowanej przez Wielką Brytanię i Francję, jest bardzo jasno określona - powiedział szef MON.
- Jako wsparcie logistyczne, zabezpieczenie infrastrukturalne, a przede wszystkim ochrona wschodniej flanki NATO. I wszyscy znają nasze stanowisko. Jest ono niezmienne i jest stanowiskiem całej Polski - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Polscy żołnierze na Ukrainie? "Nie ma takiej opcji"
- Zabezpieczenie, wsparcie logistyczne, jak najbardziej tak, ale nie obecność na Ukrainie. Nie ma takiej opcji. Nie planujemy i nie wyślemy polskich żołnierzy na Ukrainę. Rola Polski jest jasna i wyraźnie określona i nasi sojusznicy o tym wiedzą - dodał.
Szef MON był pytany o plany ewentualnego wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę po słowach specjalnego wysłannika USA ds. Ukrainy gen. Keitha Kellogga, który powiedział we wtorek w telewizji Fox Business, że wśród rozważanych rozwiązań wojny w Ukrainie jest umieszczenie europejskich sił na zachód od Dniepru z udziałem czterech europejskich krajów, w tym Polski.
Kontrowersje po słowach gen. Keitha Kellogga
- Mówimy też o siłach odpornościowych. I to są siły tego, co nazywają E3, ale tak naprawdę jest to teraz E4. Mówimy o Brytyjczykach, Francuzach, a także Niemcach, a teraz w zasadzie Polakach, którzy mieliby siły na zachód od Dniepru, czyli z dala od linii kontaktu - mówił Kellogg.
Kellogg przedstawiał w rozmowie z dziennikarką Marią Bartiromo amerykański plan negocjacji zakończenia wojny w Ukrainie, który miał zostać wysłany Ukrainie, Rosji i państwom europejskim. Jak stwierdził, w pierwszej kolejności USA chcą doprowadzić do zawieszenia broni, by przejść do dyskusji o terytorium, statusie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i przyszłości Ukrainy w NATO.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET