Obserwuj w Google News

Polskę czeka Polexit? "Wtedy dopiero będziemy mieli problem migracji"

4 min. czytania
20.07.2025 15:17

- Obawiam się, że jeśli liberalna władza czy liberalnie myślący ludzie nie znajdą swojej "opowieści", która mogłaby być atrakcyjna dla ludzi, to wszystko skończy się totalnym zamknięciem, którego symbolem dla mnie jest np. Polexit. To byłoby zamknięcie Polski i zakończenie pewnego etapu otwierania się na świat - mówił w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy" prawnik i komentator polskiego życia politycznego prof. Marcin Matczak. 

Matczak
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER , Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne motywy marszów organizowanych przez Konfederację.
  • Dlaczego prawicowa narracja jest skuteczniejsza od lewicowej w Polsce.
  • Co może się stać, jeśli Polska zdecyduje się na Polexit.

"Marsze prawicy i "patrole obywatelskie". Matczak: przestraszyć ludzi jest łatwiej

W sobotę w wielu miastach Polski odbyły się manifestacje organizowane przez Konfederację pod hasłem „Stop imigracji!”. Podczas wystąpień politycy tego ugrupowania apelowali m.in. o zamknięcia Polski dla nielegalnej imigracji, akcje deportacyjne i danie żołnierzom prawa do strzelania do przekraczających wbrew prawu granice. Podczas pikiet skandowano rasistowskie hasła. W tym samym czasie w wielu miastach środowiska lewicowe zorganizowały kontrmanifestacje. 

Te zdarzenia w połączeniu z wygraną Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich oraz decyzją rządu o przywróceniu kontroli na granicach z Niemcami, co w opinii ekspertów jest przyznaniem przez rządzących racji "patrolom obywatelskich", które od kilku tygodni demonstrują w miastach i miejscowościach przy zachodniej granicy, m.in. samozwańczo kontrolując samochody i sprawdzając, czy np. w bagażnikach nie są przewożeni migranci.  O antyimigranckiej histerii polskiej prawicy, która zdaje się komunikacyjnie wygrywać z narracją lewicową i liberalną, mówił w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy" prof. Marcin Matczak. 

Oglądaj

- Ludzie potrzebują emocji, zwłaszcza współcześnie, kiedy są naładowani takim emocjonalnym działaniem mediów społecznościowych. I ten strach jako emocja jest dosyć ważnym elementem w życiu publicznym. Przestraszyć jest dużo łatwiej niż wytłumaczyć ludziom, dlaczego warto działać pozytywnie, coś budować - przekonywał. Jego zdaniem, jeśli "marsz prawicy w kierunku zamknięcia izolacji się uda, to będzie miał bardzo poważne konsekwencje".

Redakcja poleca

- Ostatnio analizowałem język, którym politycy PiS i Konfederacji opowiadają o świecie od ok. pięciu lat oraz spróbowałem zrobić ranking wrogów polskości. Jeżeli dla Konfederacji na pierwszym miejscu wrogiem Polski jest Unia Europejska, a Rosji w ogóle nie ma w tym rankingu - w sensie oni o Rosji i o Putinie nie mówią w swojej narracji publicznej jako o wrogu - jeśli dla PiS Unia Europejska jest także w pierwszej piątce - tam są także Niemcy - to znak to, iż cały świat polityczny w Polsce idzie w kierunku zamknięcia i izolacji - tłumaczył.

Polsce grozi Polexit? "Wtedy pojawi się problem z migracją"

Prawnik i komentator życia politycznego w kraju zaznaczył, że dzieje się to "wbrew tendencji, która pojawiła po upadku komunizmu, czyli wyjścia do świata zachodniego, wejścia do struktur międzynarodowych, które są naturalnym sposobem dyskusji sojuszu i koordynacji działań". Zwrócił przy tym uwagę, że "to samo robi Trump". - Komunikując, że trzeba wyjść z WHO, z NATO, pokazuje: "my musimy się zająć swoimi sprawami" i nasi prawicowi politycy to naśladują. To  niezwykle groźne, gdyż że naturalny sposób prowadzi do tego, że my chcemy zostać sam. Ale jeśli my zostaniemy sami, blisko Rosji, to ten scenariusz jest oczywisty - ocenił. 

Na uwagę, że większość polskiego społeczeństwa nie jest jawnie antyunijna, Matczak odparł, że "problem polega na tym, iż większość ludzi słucha polityków jako swoich liderów" i "jest to sytuacja, w której ludzie mogą samodzielnie nie analizować tych wszystkich elementów. - Liderzy polityczni mówią: "Unia Europejska zabija naszą gospodarkę przez Zielony Ład. Wyjdźmy z niej". Przecież w Konfederacji ta narracja jest ciągła, w PiS też zaczyna się już pojawiać - mówił, podając Unia Europejska zmusza nas do migracji.

Obawiam się, że jeśli liberalna władza czy liberalnie myślący ludzie nie znajdą swojej "opowieści", która mogłaby być atrakcyjna dla ludzi, to wszystko skończy się totalnym zamknięciem, którego symbolem dla mnie jest np. Polexit. To byłoby zamknięcie Polski i zakończenie pewnego etapu otwierania się na świat - prof. Marcin Matczak

Przekonywał, że "nikt nie wniknie tak głęboko, by powiedzieć, że jeśli wyjdziemy z UE, to dopiero wtedy będziemy mieli problem migracji". - Wtedy stracimy szansę na dostęp do informacji dotyczących migrantów. Nasze członkostwo w UE i w strefie Schengen powoduje, że mamy dostęp do danych biometrycznych, do danych wizowych współpracy ze służbami z innych państw. Mamy możliwość odesłania ludzi, którzy do nas trafiają np. z Grecji czy z Włoch w ramach readmisji - wyjaśniał. 

Oczywiście, prawica mówi: "readmisja działa tylko na naszą niekorzyść, bo Niemcy nam przywożą ludzi". Nikt nie mówi że nam przywożą 300, a my wydalamy 450 rocznie i w związku z tym wychodzimy na plus. A jeśli opuścimy Unię, to rzeczywiście staniemy się miejscem odgrodzonym murem od Zachodu, z którego już nikogo nie da się wydalić, bo np. nie będzie żadnej właściwej procedury - ostrzegł Matczak. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET