Posłowie PiS idą do Pałacu Prezydenckiego. Kto zastąpi ich w Sejmie?

5 min. czytania
03.07.2025 12:59
Obserwuj nas na Google

Paweł Szefernaker, Marcin Przydacz – na pewno. Przemysław Czarnek – być może. Kilku posłów PiS przeniesie się do Pałacu Prezydenckiego. To będzie oznaczało konieczność złożenia przez nich mandatów. Sprawdzamy, kto wejdzie na ich miejsca do Sejmu.

Karol Nawrocki i Paweł Szefernaker
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Którzy posłowie PiS na pewno przeniosą się do Pałacu Prezydenckiego?
  • Kto zastąpi ich w Sejmie?
  • Jakie jeszcze mogą nastąpić zmiany w parlamencie?

W czwartek, 3 lipca, prezydent-elekt Karol Nawrocki ogłosił skład Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego szefem będzie historyk Sławomir Cenckiewicz, a zastępcami gen. Andrzej Kowalski i gen. Mirosław Bryś.

Zmian w Pałacu Prezydenckim będzie jednak więcej. Karol Nawrocki chce do niego zabrać co najmniej dwóch, a być może trzech posłów PiS. Pewniakami są: Paweł Szefernaker, który ma być szefem gabinetu prezydenta oraz Marcin Przydacz, który będzie odpowiadał za politykę międzynarodową. Według doniesień medialnych szefem Kancelarii Prezydenta ma zostać Przemysław Czarnek. Jednak nie jest to przesądzone. Ostatnio Karol Nawrocki mówił, że na to stanowisko rozważane są cztery osoby.

Przeprowadzka do Pałacu i pożegnanie z Wiejską

Politycy, którzy przyjmą propozycję pracy w Pałacu Prezydenckim, będą musieli zrzec się mandatów  poselskich. Wynika to wprost z artykułu 103. Konstytucji, która wskazuje: "Mandatu posła nie można łączyć (…) z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej. Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej."

To oznacza, że w sejmie zastąpią ich kolejne osoby na liście. Oczywiście jeśli wyrażą wolę przyjęcia mandatu. A nie w każdym przypadku tak się stanie. Sprawdźmy, więc kto może zostać nowym posłem PiS.
Jak wspomnieliśmy, do Pałacu Prezydenckiego na pewno przeniesie się Paweł Szefernaker.  Jego nominacja na szefa gabinetu prezydenta to z pewnością nagroda za dobrze prowadzoną kampanię. Szefernaker był szefem sztabu Nawrockiego.

Miejsce Szefernakera w sejmowych ławach zamie kolejna osoba z listy w okręgu nr 40, z którego startował Szefernaker. Okręg obejmuje część województwa zachodniopomorskiego. Do sejmu dostało się stąd troje kandydatów PiS. Czwarty wynik w wyborach w 2023 roku uzyskał Marek Andrzej Subocz, który zdobył 7511 głosów. Dla porównania na Szefernakera głosowało 29 764 wyborców.

Kim jest Marek Subocz?

Marek Subocz startował w wyborach do Sejmu z listy PiS już trzykrotnie – w latach 2015, 2019 i 2023 roku. Za każdym razem bezskutecznie. Nagrodą pocieszenia było dla niego stanowisko wicewojewody zachodniopomorskiego. Pełnił je w latach 2015-2021. We wrześniu 2021 roku pożegnał się z tą funkcją. Został prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Po zmianie władzy, w lutym 2024, został odwołany z tej funkcji.

Redakcja poleca

Teraz w związku z transferem Pawła Szefernakera do Pałacu Prezydenckiego otrzyma szansę objęcia mandatu poselskiego. Jeśli ją przyjmie, będzie debiutantem w Sejmie.

Subocz z wykształcenia jest filologiem germańskim, ukończył studia na Uniwersytecie Szczecińskim. Zanim rozpoczął karierę polityczną, uczył niemieckiego w szkołach w Wałczu.

Tomasz Rzymkowski wróci do Sejmu

Za sprawy międzynarodowe w kancelarii prezydenta ma odpowiadać Marcin Przydacz. To poseł PiS wybrany w okręgu nr 11 obejmującym zachodnią część województwa łódzkiego, m.in. powiat sieradzki, kutnowski, łowicki czy pabianicki. Partię Jarosława Kaczyńskiego reprezentuje sześciu posłów z tego okręgu. Przydacz w 2023 roku startował z czwartego miejsca. Zdobył ponad 30 tys. głosów, co było drugim wynikiem na liście. Lepszy miała tylko liderka Joanna Lichocka (ponad 36 tys. głosów).

Potwierdzenie nominacji dla Marcina Przydacza, który w latach 2019-2023 był wiceministrem spraw zagranicznych, a później szefem Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, jest tylko formalnością. Poseł PiS uczestniczył już w spotkaniu Nawrockiego z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Po przyjęciu oferty i zaprzysiężeniu prezydenta-elekta także Przydacz będzie musiał złożyć mandat poselski.

Kto zastąpi go w Sejmie?  Wszystko wskazuje na to, że będzie to Tomasz Rzymkowski, który startując z ósmego miejsca listy PiS, jako pierwszy znalazł się poza Sejmem. Zdobył ponad 16,8 tys. głosów. Walkę o mandat przegrał z Markiem Matuszewskim zaledwie o 537 głosów.

Redakcja poleca

Dla Rzymkowskiego byłby to powrót do dużej polityki po blisko dwuletniej nieobecności. W przeszłości był już posłem przez dwie kadencje (lata 2015-2023). Natomiast w latach 2021-2023 był wiceministrem edukacji i nauki. Podlegał tam Przemysławowi Czarnkowi.

Tomasz Rzymkowski jest z wykształcenia prawnikiem. Ma doktorat z nauk prawnych uzyskany na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W swojej politycznej karierze był związany z wieloma ugrupowaniami. W 2015 roku do Sejmu dostał się z list ruchu Kukiz ‘15. Był członkiem Ruchu Narodowego, kierował Klubem Myśli Społeczno-Politycznej Vade-Mecum, był w stowarzyszeniu KoLiber, współtworzył stowarzyszenie Endecja, które jednak dość szybko opuści.

W 2019 i 2023 roku Rzymkowski startował do Sejmu z list PiS, jest członkiem tej partii.

Żelazny rezerwowy za Czarnka?

Według medialnych doniesień szefem kancelarii prezydenta ma zostać Przemysław Czarnek. On do Sejmu dostał się z okręgu nr 6 obejmującego zachodnią część województwa lubelskiego z Lublinem włącznie. Zdobył aż 121 686 głosów, co było najlepszym wynikiem w okręgu i jednym z najlepszych w kraju.

Jeśli Czarnek przeniesie się do Pałacu Prezydenckiego, to po złożeniu przez niego mandatu, propozycję objęcia miejsca w ławach poselskich otrzyma Sławomir Plis. W 2023 roku startował on z 13. miejsca listy PiS. Otrzymał 6848 głosów. Problem w tym, że Plis jest burmistrzem Opola Lubelskiego. W wyborach samorządowych w 2024 roku wywalczył reelekcję. Jest więc mało prawdopodobne, że przyjmie zwolniony przez Czarnka mandat. Zwłaszcza że wybory parlamentarne już w 2027 roku. Natomiast kadencja burmistrza upływa w 2029 roku.

Gdyby Plis odmówił przyjęcia mandatu posła (a ma taką możliwość), propozycję otrzyma kolejna osoba z listy. To Krzysztof Głuchowski, radny powiatu łukowskiego, który w przeszłości był już posłem. W 2015 roku objął mandat po Małgorzacie Sadurskiej. Stało się to tuż przed końcem kadencji. W wyborach, które odbyły się miesiąc później, dostał się do Sejmu bezpośrednio. W wyborach w 2019 roku nie uzyskał reelekcji, ale w 2022 roku znów objął mandat. Tym razem po Gabrieli Masłowskiej. Teraz staje przed kolejną szansą. Można powiedzieć, że jest żelaznym rezerwowym.

Zmian w Sejmie może być znacznie więcej. Na liście polityków PiS, które Karol Nawrocki widziałby w swojej kancelarii, jest jeszcze kilka nazwisk. Wśród nich wymieniani są m.in. Andrzej Śliwka, Jan Kanthak czy Mateusz Kurzajewski. Gdyby te spekulacje się potwierdziły, to w Sejmie zajdą kolejne zmiany. Jednak przeprowadzka posłów PiS do pałacu będzie uzależniona od zgody prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Karol Nawrocki listę swoich współpracowników powinien ogłosić jeszcze w lipcu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET