Przełom w sprawie związków partnerskich. Koalicja przegłosowała kolejny krok
Sejm uczynił kolejny krok w stronę uregulowania statusu osoby najbliższej, decydując o skierowaniu projektu do specjalnie powołanej komisji nadzwyczajnej. Mimo sprzeciwu opozycji, koalicja rządząca wypracowała kompromis, w którym Lewica zrezygnowała z części postulatów światopoglądowych na rzecz porozumienia z PSL. Kluczowe prace merytoryczne mają ruszyć pod koniec lutego, jednak nad całą inicjatywą wisi widmo weta prezydenta Karola Nawrockiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szanse polityczne projektu ustawy o statusie osoby najbliższej?
- Dlaczego koalicja wycofuje się z niektórych postulatów?
- Które argumenty przeciwników ustawy są kluczowe?
- Co może wpłynąć na decyzję prezydenta w sprawie ustawy?
Co z ustawą o statusie osoby najbliższej?
Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej z polityczną szansą na powodzenie. Przynajmniej na etapie parlamentarnym. W piątek głosami koalicji rządzącej - i przy sprzeciwie opozycji - posłowie zdecydowali, że najpewniej pod koniec lutego dokumentem zajmie się komisja nadzwyczajna.
- Komisja powinna zostać powołana już na następnym posiedzeniu, to oczywiście zależy od marszałka Sejmu, aby jak najszybciej przystąpić do pracy, obniżając jednocześnie temperaturę sporu. Podczas dzisiejszej debaty widzieliśmy, że z prawej strony sceny politycznej nie padały żadne merytoryczne argumenty - powiedziała wiceprezes PSL Urszula Pasławska.
Jej zdaniem ta ustawa wymaga "ciszy, uważności, roztropności i budowania pewnego porozumienia i zgody". - Docenić należy działania Lewicy, która wycofała się z wielu swoich światopoglądowych postulatów i ze strony koalicji 15 października widać potrzebę kompromisu - dodała.
Kotula gotowa na "merytoryczną bitwę"
Katarzyna Kotula podkreśla z kolei, że to jest ustawa całej koalicji 15 października. - I To jest ustawa, która wyląduje na biurku prezydenta [...] Myślę, że to jest coś, co nas spaja. W takich trudnych momentach, mimo że się bardzo różnimy, potrafimy wypracować konsensus - stwierdziła.
Kotula zapewnia, że "jest gotowa na merytoryczną bitwę o tę ustawę". - Najpierw muszę jednak usłyszeć argumenty jej przeciwników. PiS czy Konfederacja mogą przyjść na komisję i powiedzieć, co im się tam nie podoba, bo do tej pory to nie wybrzmiało. Nie padły żadne konkretne zarzuty - stwierdziła.
Prawdziwym problemem może okazać się przekonanie do ustawy prezydenta Karola Nawrockiego. Na ten moment głosy, które spływają z otoczenia głowy państwa sugerują, że w tym przypadku przepisy mogą trafić na ścianę w postaci prezydenckiego weta.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET