Radna PSL chciała obsadzić męża mechanika w radzie szpitala. Wicemarszałek Sejmu reaguje

2 min. czytania
20.05.2026 11:23
Obserwuj nas na Google

Radna PSL Agnieszka Stolarczyk chciała załatwić posadę w radzie nadzorczej w szpitalu w Radomiu swojemu mężowi mechanikowi. Wiadomość, która miała trafić do marszałka Adama Struzika, szybko obiegła internet. - Dzisiaj trzeba mieć do wszystkiego bardzo krytyczny stosunek - tłumaczył radną w Radiu ZET wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

Piotr Zgorzelski w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były działania radnej Agnieszki Stolarczyk dotyczące jej męża i rady nadzorczej.
  • Co mówi wicemarszałek Sejmu o sytuacji związanej z wiadomością radnej.
  • Jak radna Stolarczyk tłumaczyła omyłkowe udostępnienie wiadomości.

Afera wokół radnej PSL. Chciała obsadzić męża w radzie nadzorczej szpitala

W zeszłym tygodniu sieć obiegło zdjęcie wiadomości radnej z Radomia Agnieszki Stolarczyk ( PSL). Polityk poprosiła w niej marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika o to, aby obsadził jej męża w radzie nadzorczej specjalistycznego szpitala w Radomiu. Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że mąż radnej od lat jest mechanikiem samochodowym i prowadzi warsztat. Wiadomość kobiety niechcący została udostępniona na Facebooku 12 maja.

„Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana z uprzejmą, ale także bardzo osobistą prośbą o rozważenie kandydatury mojego męża na członka Rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Pozwalam sobie napisać do Pana w tej sprawie również dlatego, że od wielu lat współpraca i relacje w ramach życia samorządowego mają dla mnie wymiar nie tylko instytucjonalny, ale także ludzki i oparty na wzajemnym zaufaniu” - czytamy we wiadomości Stolarczyk w mediach społecznościowych, która zniknęła po godzinie.

Redakcja poleca

Wicemarszałek Sejmu komentuje. „Dzisiaj do wszystkiego trzeba mieć bardzo krytyczny stosunek” 

W rozmowie z  „Gazetą Wyborczą” radna z PSL przyznała, że treść wiadomości jest jej autorstwa, podkreślając, że „doszło do jej omyłkowego udostępnienia”. Dodała też, że sprawdza obecnie bezpieczeństwo zarówno telefonu, jak i kont w mediach społecznościowych.

O sprawę tę został zapytany środowy Gość Radia ZET. - Z tego, co wiem, pani radna twierdzi, że jest to wiadomość w jakiś sposób zmanipulowana, zhakowana. Dzisiaj trzeba mieć do wszystkiego bardzo krytyczny stosunek - powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.  Dopytywany przez prowadzącego Bogdana Rymanowskiego o to, czy jego zdaniem to jest nieprawda, odpowiada: - Nie, nie powiedziałem tego. Ja mówię to, co pani radna napisała. Natomiast oczywiście taka forma jest niedopuszczalna i takiej formy się u nas nie stosuje.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET