Starcie Pełczyńskiej-Nałęcz z Giertychem. „Naganiacz”, „żegnamy bez żalu”
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła odejście z rządu, co wywołało falę komentarzy. Jednym z komentujących był Roman Giertych, który publicznie stawiał byłej ministrze funduszy i polityki regionalnej pytania o lojalność jej otoczenia wobec koalicji. Polityczka nie pozostawała dłużna wobec posła KO.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu.
- Jakie zarzuty postawiła premierowi Donaldowi. Tuskowi.
- Co Giertych zarzucił Pełczyńskiej-Nałęcz w mediach społecznościowych.
- Jak Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała na oskarżenia Giertycha.
Pełczyńska-Nałęcz vs. Giertych. Starcie na X
Nie milkną echa głośnej decyzji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W piątek ministra funduszy i polityki regionalnej ogłosiła, że odchodzi z rządu, zarzucając koalicji (w tym premierowi Donaldowi Tuskowi) m.in. brak realizacji obietnic wyborczych oraz „przemocowe zarządzanie”. Zrezygnowała również z funkcji przewodniczącej Polski 2050, którą pełniła od końca stycznia tego roku. Politycy tej partii przekonują w rozmowach z mediami, że nic wcześniej nie wiedzieli o planowanym ruchu swojej szefowej.
Decyzja ta wywołała falę komentarzy, była również przedmiotem dyskusji w niedzielnym odcinku programu „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET”. Z kolei w mediach społecznościowych jednym z tych, którzy się do niej odnieśli, był Roman Giertych. „Czy wiceminister Jan Szyszko poinformował Panią, że rozmawiał w poniedziałek z Adamem Bielanem i Michałem Dworczykiem? I czy wierzy Pani w ich obietnice?" - napisał na platformie X. W jednym z wcześniejszych postów poseł KO wspomniał o rzekomym spotkaniu Szyszki - zastępcy Pełczyńskiej-Nałęcz w resorcie, który także ogłosił odejście z rządu - z dwoma prawicowymi politykami w Strasburgu.
Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała już Giertychowi. „Mam może nieuprzejme, ale za to zupełnie na serio pytanie. Proszę powiedzieć ludziom: co zrobił Pan dobrego dla Polski i ludzi w ciągu tej kadencji? Jaki problem rozwiązał? Jaką ustawę ważną przeprowadził, od której ludziom żyje się lepiej?” - zapytała była szefowa MFiPR. „Bo jak patrzę na Pana smutną aktywność, to posłańca ludzi nie widać w ogóle. Widać natomiast herszta szajki x-owych nienawistnikow niszczących innych ludzi. I czołowego naganiacza obozowej polaryzacji” - dodała.
Giertych jednak nie pozostał dłużny. „Mam wrażenie, że pani sama się zniszczyła. Nieznośna impertynencja, komiczny wręcz narcyzm, przeświadczenie o własnej wyższości pozwalające atakować koleżanki i kolegów z rządu, w którym trzy lata pani zasiadała oraz skrajna nielojalność doprowadziła do tego wyrzucenia Pani z własnej partii. To nie ja głosowałem za tym, że z szefowej partii została pani jej wyrzutkiem. To Pani najbliżsi współpracownicy zrobili” – stwierdził.
„Proszę więc mieć pretensje o niszczenie do siebie i do nich, a skoro nie chce Pani odpowiedzieć na pytanie czy wiceminister Szyszko spiskował z Bielanem za Pani wiedzą, to tym samym wiadomo, że tak było. Pani pucz się na szczęście nie udał. Żegnamy bez żalu” – podsumował parlamentarzysta.
Źródło: Radio ZET/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET