"Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha". Burza po imprezie w hotelu poselskim
Mały skandal wstrząsnął politycznym życiem w Sejmie po tym, jak posłowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym Dariusz Matecki i Łukasz Mejza, mieli świętować w sejmowej restauracji przy alkoholu. Doniesienia mówią o śpiewaniu niewybrednej piosenki oraz późniejszej awanturze w hotelu poselskim, która wymagała interwencji Straży Marszałkowskiej. Incydent skomentował Przemysław Czarnek, który w ostrych słowach bronił polityków, atakując jednocześnie posłów Koalicji Obywatelskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenie świętowali politycy w sejmowej restauracji.
- Co stało się w hotelu poselskim po imprezie w restauracji.
- Dlaczego Przemysław Czarnek bronił posłów w Radiu ZET.
- Co powiedział Sebastian Kaleta na temat kontrowersyjnej piosenki.
Impreza i awantura w hotelu sejmowym
W świecie polskiej polityki wybuchł mały skandal. Wszystko po tym, jak - według medialnych doniesień - Dariusz Matecki, Łukasz Mejza i kilku innych polityków miało przy akompaniamencie alkoholu świętować w sejmowej restauracji zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Parlamentarzyści pokusili się też o śpiewanie niewybrednej piosenki, której słowa brzmiały: "Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha".
Na imprezie się jednak nie skończyło. W hotelu poselskim doszło do awantury, podczas której padały wulgaryzmy i głośne obelgi. Potrzebna była interwencja Straży Marszałkowskiej. Na biurko marszałkini Senatu Małgorzaty Kidawy Błońskiej trafiła też odpowiednia notatka w tej sprawie.
Czarnek: Wara od naszych posłów
Do sprawy odniósł się na antenie Radia ZET Przemysław Czarnek. - Ludzie, którzy wychodzili na ulice miast z małymi dziećmi i młodzieżą, krzyczeli: Wypier.... itd. nie mają prawa zajmować stanowiska ws. jakichkolwiek piosenek, w których nie padają wulgaryzmy. Wara od naszych posłów - grzmiał.
- Wy wszyscy, którzy przeklinaliście na ulicach przy dzieciach, nie macie najmniejszego moralnego prawa, żeby zabierać głos w tej sprawie. Wszyscy z Platformy Obywatelskiej - mówił w Radiu ZET wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
"Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha"
Głos na antenie Polsat News zabrał też Sebastian Kaleta. Poseł PiS stwierdził, że wspomniana piosenka jest o "trzech panach, którzy czekają na pewne lata". Ocenił, że nie ma w niej wulgaryzmów i obelg, o których mówią posłowie koalicji rządzącej.
Polityk pokusił się nawet o zaśpiewanie fragmentu piosenki. - Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha [...] Gdzie tam są wulgaryzmy. Ja mogę to o 8 rano zaśpiewać w Polsacie - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości. Odnosząc się do całej sytuacji Kaleta stwierdził, że nie zna szczegółów sytuacji, bo nie zamieszkuje w hotelu poselskim. - Niestety, mieszkam w Warszawie i omija mnie towarzyskie życie sejmowe - powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET