`

„Święty Graal” prawicy pozostanie tajny? Nowe informacje o aneksie WSI

5 min. czytania
21.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Tajny aneks do raportu z likwidacji WSI nie zostanie ujawniony. Przynajmniej na razie. Choć prezydent Karol Nawrocki nie wycofuje się z zapowiedzi jego odtajnienia, sprawa nie jest teraz priorytetem. – Zgodnie z obowiązującym prawem tematu już nie ma. Prezydent teraz nic nie może zrobić – mówi RadioZET.pl Dariusz Wieczorek, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Tajny aneks do raportu z likwidacji WSI nie zostanie ujawniony. Przynajmniej na razie.
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Karol Nawrocki nie odtajnił aneksu z raportu o likwidacji WSI.
  • Kto domagał się, aby tajny aneks WSI został ujawniony.
  • Dlaczego sprawa tajnego aneksu WSI budzi takie kontrowersje.
  • Kiedy będzie możliwe ujawnienie dokumentu z likwidacji WSI.

Wiele wskazuje na to, że słynny „święty Graal” prawicy, czyli tajny aneks do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, pozostanie tajemnicą. Przynajmniej przez kilkanaście najbliższych miesięcy. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego rozkładają w tej sprawie ręce, podkreślając jednocześnie, że głowa państwa nie wycofuje się definitywnie z obietnicy odtajnienia dokumentu. Jak jednak słyszymy w otoczeniu prezydenta, sprawa nie będzie teraz priorytetem. Temat może nie wrócić przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Pod koniec maja pisaliśmy na RadioZET.pl, że po spodziewanej decyzji marszałków Sejmu i Senatu o niezaopiniowaniu aneksu piłka ponownie znalazła się po stronie Karola Nawrockiego. Okazało się jednak, że odtajnienie dokumentu nie będzie takie proste. O ile opinia parlamentu nie musi być dla prezydenta wiążąca, o tyle kontrasygnata premiera już tak. A tej nie ma i – zgodnie z zapowiedziami szefa rządu – nie będzie.

Kontrasygnata premiera to podpis składany pod niektórymi aktami urzędowymi prezydenta. Jeśli głowa państwa zdecyduje się na odtajnienie aneksu bez podpisu premiera, może narazić się na zarzut złamania prawa. Choć w ustawie o likwidacji WSI nie ma mowy o wymogu kontrasygnaty szefa rządu, jej konieczność ma wynikać z art. 144 ust. 3 konstytucji.

Redakcja poleca

„Wciąż jest wola prezydenta, aby aneks odtajnić”

– Po stronie Kancelarii Prezydenta zostały zrealizowane wszystkie niezbędne działania – mówi w rozmowie z RadioZET.pl zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz. Polityk podkreśla, że wciąż jest także wola prezydenta Nawrockiego, aby aneks odtajnić.

– Natomiast to premier Donald Tusk zapowiedział brak kontrasygnaty, co znacznie utrudnia realizację zapowiedzi. Osobiście jestem za odtajnieniem aneksu – dodaje prezydencki minister.

Nowe pytania pojawiły się po zaskakującej wypowiedzi szefa BBN Bartosza Grodeckiego. Minister przyznał w „Gościu Radia ZET”, że sprawa odtajnienia aneksu będzie musiała poczekać. Co to dokładnie oznacza? Tego Grodecki nie rozwinął.

Jak jednak nieoficjalnie mówią nam politycy bliscy Karolowi Nawrockiemu, temat niemal na pewno nie powróci przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Po pierwsze – z powodów prawno-proceduralnych, po drugie – z przyczyn politycznych. Wbrew początkowym oczekiwaniom części środowisk prawicowych sprawa nie budzi tak dużego zainteresowania opinii publicznej.

Wieczorek: Prezydent teraz nic nie może zrobić

– Jeżeli raport do ujawnienia wymaga kontrasygnaty premiera, (...) a i marszałek Sejmu, i marszałek Senatu unikają wypowiedzenia się w tym zakresie, to kierowanie tego raportu do pana premiera jest kontrproduktywne, bo po tych przesłankach, które nastąpiły, już wiemy, że takiej kontrasygnaty nie będzie – mówił w Radiu ZET szef BBN.

Po stronie koalicji rządzącej sprawa wydaje się jasna – odtajnienia aneksu nie będzie.

– Niepotrzebne było w ogóle wywoływanie tego tematu, ale pan prezydent ma do tego prawo. Natomiast myślę, że zgodnie z obowiązującym prawem tematu już nie ma. Prezydent teraz nic nie może zrobić – komentuje w rozmowie z naszym portalem poseł Lewicy Dariusz Wieczorek, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Jak dodaje, sprawa na pewno nie posunie się do przodu, ponieważ – jego zdaniem – byłoby to ewidentne złamanie prawa.

W sprawie aneksu wypowiadał się niedawno także sam prezydent Karol Nawrocki. Mówił o braku opinii marszałków obu izb parlamentu oraz spodziewanym braku kontrasygnaty premiera o – Po tak zwanych fikołkach pana marszałka Czarzastego ten temat nie jest na razie procedowany, ale ja uznaję, że ten raport powinien zostać opublikowany – mówił.

Zaznaczył również, że jego zdaniem opinia publiczna „nieco się zawiedzie” po ujawnieniu dokumentu, ponieważ „wiele rzeczy już jest powszechnie znanych i było publicznie”. To wskazuje, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie należy oczekiwać sensacyjnych doniesień.

Odtajnienia aneksu do raportu o WSI nie będzie?

– Byli szefowie służb mówią, że w dokumentach mogły pojawiać się różne rzeczy i stwierdzenia niekoniecznie zgodne z prawdą. I dzisiaj, po 20, 30 latach, odnoszenie się do tego nie ma już najmniejszego sensu – zauważa poseł Dariusz Wieczorek.

Jednym z największych orędowników odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI był Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN. Co ciekawe, decyzję o uruchomieniu procedury prowadzącej do odtajnienia dokumentu ogłoszono dokładnie w dniu jego nieoczekiwanej dymisji z BBN. To właśnie Cenckiewicz odpowiadał za przygotowanie całego procesu i namawiał Karola Nawrockiego do tego ruchu.

Tajny aneks do raportu przez lata pozostawał niejawny na mocy decyzji kolejnych prezydentów Polski. Lech Kaczyński argumentował, że dokument zawiera słabo udokumentowane tezy i elementy publicystyki, a jego publikacja nie służy interesowi państwa. Podobne stanowisko zajmowali jego następcy – Bronisław Komorowski i Andrzej Duda. Ten ostatni w jednym z wywiadów przyznał, że nie zdecydował się na odtajnienie dokumentu, ponieważ – jak stwierdził – „miał ku temu powody”.

Nawet Lech Kaczyński nie odtajnił aneksu

Zwolennicy odtajnienia dokumentu na prawicy przekonują, że jego publikacja byłaby długo wyczekiwanym domknięciem okresu postkomunistycznego i mogłaby ujawnić nieznane dotąd związki między polityką, służbami specjalnymi, dawną nomenklaturą, mediami i biznesem. Przeciwnicy publikacji aneksu podkreślają z kolei, że mechanizmy działania służb specjalnych państwa powinny pozostawać ściśle chronione, podobnie jak tożsamość funkcjonariuszy uczestniczących w prowadzonych przez nie operacjach.

Aneks, którego odtajnienie zapowiadał Karol Nawrocki, liczy ponad 900 stron, jest więc ponad dwukrotnie obszerniejszy niż sam raport. Antoni Macierewicz przekonywał, że prezydent Lech Kaczyński „chciał opublikować go zaraz po powrocie z sytuacji, do której pojechał 10 kwietnia 2010 roku, ale został zamordowany przez Putina”.

Sam Lech Kaczyński mówił jednak w 2007 roku, że „ Antoni Macierewicz ma jedną przypadłość: nie odróżnia swoich interpretacji od faktów, a tez publicystycznych od twardych dowodów”, a aneks „nie ujrzy światła dziennego”.

Podobną ocenę wyrażał prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Przyłączam się do tego, co wtedy powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym, a nie takich, które powinny być w tego rodzaju dokumencie – mówił kilka miesięcy temu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET