`

Terlecki w Radiu ZET: Wydaje mi się, że i tak będziemy z PiS musieli współpracować

2 min. czytania
09.09.2026 18:32
Obserwuj nas na Google

- Nieładnie, że nasi dotychczasowi koledzy teraz idą na taką ostrą już konfrontację i próbują zarzucać coś Mateuszowi Morawieckiemu, albo przynajmniej jakoś sączyć nieprzyjazne dla niego informacje. To nie jest potrzebne, bo wydaje mi się, że i tak po wyborach w przyszłym roku będziemy musieli współpracować ze sobą - powiedział Ryszard Terlecki poseł Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus w programie "Trzy pytania na koniec dnia" w Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.

Ryszard Terlecki
fot. Radio ZET

Ryszard Terlecki w Radiu ZET o pomocy Ukrainie

Ryszard Terlecki ocenił, że "rząd powinien negocjować, co będziemy z tego mieć, teraz lub potem, w przyszłości, za tę kolejną transzę pomocy". - Ta wojna trwa i trwa a pomoc Ukrainie dalej też trwa i trwa, a do tego jest bardzo kosztowna. Trzeba pomagać Ukrainie, ale rozsądnie - mówił. Ocenił, że tej pomocy trzeba "trzeba udzielać, ale tak by mieć z tego coś, przyjemniej publicznie okazywaną wdzięczność".

Terlecki w Radiu ZET: Wydaje mi się, że i tak będziemy z PiS musieli współpracować

Wskazał, że "to też jest pytanie czy będziemy współpracować z PiS, choć ostatnio prezes powiedział, że nie ma takiej możliwości. Jeszcze rok jest czasu, więc zobaczymy". - Ja nie bardzo w tą 'czarną listę' wierzę, a poza tym tyle razy, tyle razy różni dysydenci z Prawa i Sprawiedliwości wracali po jakimś czasie i uzyskiwali bardzo intratne pozycje w partii - mówił. Wskazał tu na Zbigniewa Ziobrę.

Redakcja poleca

Dlaczego opuścił PiS? - Ja na to odpowiadam tak krótko, że nie chciałem być w trzeciej konfederacji. Ale tak się stało niestety, że po pierwsze środowisko Solidarnej, czy Suwerennej Polski dołączyło do PiS i w pewnym sensie przejęło jakby wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, jego retorykę - powiedział. - A po drugie, niestety ta grupa nazywana 'maślarzami' uparła się, żeby wypchnąć Mateusza Morawieckiego, który mnie się wydaje jest najpoważniejszym politykiem po Jarosławie Kaczyńskim w Prawie i Sprawiedliwości - wymieniał.

Terlecki wskazał, że "jeżeli chodzi o kompetencje Morawieckiego zarządzania gospodarką, finansami państwa i tak dalej, no to nie ma przecież konkurencji nie tylko w Prawie i Sprawiedliwości, ale myślę w ogóle na scenie politycznej w Polsce".

Afery wokół Morawieckiego to "moim zdaniem to wszystko pic". - Przepraszam za takie wrażenie kolokwialne. Ale rządzący, którym się nie powodzi, Donaldowi Tuskowi, któremu się nie wiedzie, za wszelką cenę próbują coś znaleźć, co by mogło jakoś nadwyrężyć wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, a teraz także Mateusza Morawieckiego.  Więc wymyślają różne rzeczy - oceniał Ryszard Terlecki w Radiu ZET.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET