`

"To byłby koniec świata", "każdy scenariusz jest możliwy". Tusk stawia sprawę jasno

2 min. czytania
15.01.2026 12:14
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk ostrzegł przed katastrofalnymi skutkami ewentualnej interwencji zbrojnej Stanów Zjednoczonych na Grenlandii, podkreślając, że taki scenariusz oznaczałby bezprecedensowy kryzys w relacjach wewnątrz NATO. Szef rządu zapewnił jednak, że nie ma planów wysłania tam polskich żołnierzy.

tusk
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego interwencja USA na Grenlandii byłaby polityczną katastrofą.
  • Jakie scenariusze rozważa Tusk w związku z polityką Waszyngtonu.
  • Jakie działania podjęły kraje europejskie w związku z sytuacją na Grenlandii.

Tusk: To byłaby w sensie politycznym katastrofa

- Dzisiaj to nie jest ani miejsce, ani czas na dokładną analizę geopolitycznych i militarnych konsekwencji interwencji zbrojnej USA na Grenlandii. To byłaby w sensie politycznym katastrofa. Konflikt czy próba zaboru terytorium państwa, które jest członkiem NATO przez drugie państwo, które jest członkiem NATO - to byłby koniec świata. Koniec świata, który znamy i który przez wiele lat gwarantował nam bezpieczeństwo - podkreślił premier Donald Tusk.

Szef rządu zaznaczył jednocześnie, że przy obecnej polityce Waszyngtonu nie można wykluczyć nawet najbardziej skrajnych rozwiązań. - Niestety nie można wykluczać żadnego scenariusza biorąc pod uwagę dotychczasowe działania administracji Donalda Trumpa. Każdy scenariusz jest możliwy - wskazał Tusk.

Redakcja poleca

Premier: Polska nie wyśle żołnierzy na Grenlandię

Premier odpowiedział także na pytanie o ewentualne zaangażowanie militarne Polski w regionie Arktyki. - Polska nie zamierza wysyłać wojsk na Grenlandię - zapewnił premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej.

W tym samym czasie kilka państw europejskich zdecydowało się na wysłanie swoich żołnierzy na największą wyspę świata. Niemcy poinformowały, że w czwartek wyślą kilkunastu żołnierzy Bundeswehry. Premier Szwecji Ulf Kristersson przekazał, że kilku szwedzkich oficerów jest już w drodze na Grenlandię. Norwegia z kolei wysłała dwóch wojskowych, których zadaniem ma być rozpoznanie możliwości współdziałania z sojusznikami na miejscu.

Stanowcze sygnały płyną także z Francji. Prezydent Emmanuel Macron ostrzegł, że naruszenie suwerenności Grenlandii miałoby bezprecedensowe konsekwencje. Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot zapowiedział otwarcie konsulatu na Grenlandii 6 lutego oraz oświadczył, że „szantaż” ze strony Stanów Zjednoczonych wobec duńskiej wyspy musi się zakończyć.

Trump chce Grenlandii, Europa wysyła swoich żołnierzy

Do sprawy odniósł się również szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który podkreślił, że nie można dopuścić do podziałów w NATO w kontekście wypowiedzi Donalda Trumpa na temat Grenlandii. Zaznaczył, że bez Stanów Zjednoczonych Sojusz nie posiada kluczowych zdolności obronnych, a Dania odgrywa strategiczną rolę w regionie Morza Bałtyckiego.

Donald Trump od początku swojej drugiej kadencji w styczniu 2025 roku wielokrotnie podnosił kwestię przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Do tej retoryki powrócił po wydarzeniach z 3 stycznia, gdy wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro, co dodatkowo wzmogło niepokój wśród europejskich sojuszników co do przyszłych działań Waszyngtonu na arenie międzynarodowej.

Źródło: Radio ZET/ X/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET