Wawer w Radiu ZET: Bocheńczak nie został zarejestrowany w Krakowie. Nie wygląda to optymistycznie
- Jest taka sprzed chyba dosłownie kilku minut już oficjalna decyzja o odmowie rejestracji Bartosza Bocheńczaka na kandydata na prezydenta Krakowa. Wydaje mi się, że ona będzie jeszcze zaskarżana i będzie ponowne przeliczanie tych podpisów. Ale na chwilę obecną nie wygląda to zbyt optymistycznie - przekazał Michał Wawer, poseł Konfederacji w programie „Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET
Michał Wawer o problemach z rejestracją kandydata na prezydenta Krakowa
Kandydat Konfederacji Bartosz Bochańczak nie powalczy o Kraków, nie zabrał wystarczającej liczby ważnych podpisów z wymaganych trzech tysięcy. - Jest taka sprzed chyba dosłownie kilku minut już oficjalna decyzja o odmowie rejestracji. Wydaje mi się, że ona będzie jeszcze zaskarżana i będzie ponowne przeliczanie tych podpisów. Ale na chwilę obecną nie wygląda to zbyt optymistycznie - mówił Wawer.
W Krakowie „wielu kandydatów jest tak dosłownie na styk. Wygląda na to, że różni kandydaci mieli problemy z tą zbiórką podpisów w Krakowie. Natomiast to nie jest żadne usprawiedliwienie”. - Ja mogę tylko przeprosić wyborców Konfederacji z Krakowa, że może tak się zdarzyć, że nie będą mieli możliwości zagłosować na kandydata Konfederacji w tych wyborach - przyznał.
Dodał, że może „zapewnić, że wyciągniemy wnioski z tej sytuacji”. - Nie ma tutaj żadnego usprawiedliwienia w działaniu profesjonalnej partii politycznej takie sytuacje. Nie mogą się zdarzać i zadbamy o to, żeby się nigdy więcej nie zdarzyło - wskazał. Podkreślił, że „Bartosz Bocheńczak jest członkiem Zarządu Nowej Nadziei Partii Sławomira Mentzena. To jest jego kandydat i nie będziemy tu meblować mu partii”.
AfD wygrało wybory w Saksonii-Anhalt
- To są żenujące wypowiedzi kogoś, kto pełni funkcję prezesa Rady Ministrów. To pokazuje, że Donald Tusk niczego się nie nauczył ze swoich doświadczeń z Donaldem Trumpem, gdzie i on i jego ludzie na każdym kroku Donalda Trumpa obrażali, a potem Trump został prezydentem i dyplomacja Donalda Tuska została, no została z niczym - wskazał Michał Wawer poseł Konfederacji w programie „Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Niemcy, to „jest drugie duże państwo, tak, drugi ważny sojusznik Polski, Niemcy i Donald Tusk powtarza dokładnie to samo”.
- Zamiast uznać fakt, że demokracja no ma to do siebie, że czasami wygrywa nie ten, kogo byśmy sobie najbardziej życzyli - mówił Wawer. Wskazał, że „zawsze każdy rząd innego państwa ma interesy sprzeczne z Polską i trzeba się na to przygotowywać, trzeba się analizować. My w Ruchu Narodowym od początku nie byliśmy entuzjastami jakiejś bliskiej, zacieśnionej współpracy z AfD i to jest powód, dla którego przyszliśmy do Patriotów dla Europy, a nie do grupy tworzonej w parlamencie europejskim przez AFD”.
Tłumaczył, że „jednocześnie nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Jeżeli są jakieś potencjalne problemy, to trzeba je właśnie badać, analizować, przemyśliwać, ale jednocześnie też przemyśliwać, co możemy zrobić razem z potencjalnym rządem AfD niemieckim”. - Na pewno jesteśmy tutaj chociażby w obszarze imigracji, czy w obszarze stawiania oporu integracji unijnej. Jesteśmy tutaj w stanie zrobić więcej niż z tymi rządami niemieckimi, które były przez ostatnie kilkadziesiąt lat i które odpowiadają za bardzo dużą część problemów, które mamy jako Polska i jako Unia Europejska - wyjaśniał.
Oceniał, że „niezależnie od tego, czy z tą partią sympatyzujemy, czy nie. My musimy po prostu traktować Niemcy jako państwo, które ma swoje stałe interesy i my jako Polska musimy również w stały, konsekwentny sposób swoje interesy w relacjach i w dialogu z Niemcami realizować”.
Wypowiedz szefa MSZ także Wawer skrytykował. - To znaczy tutaj Radosław Sikorski mówi oczywistości i walczy z chochołem. My jako polscy nacjonaliści naprawdę doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy naród ma swoje interesy i nacjonaliści z innych państw niekoniecznie będą mieli te interesy zbieżne z naszymi. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że nacjonaliści w innych państwach nie mają tego, co my mamy jako polscy narodowcy, czyli kręgosłupa chrześcijańskiego, konserwatywnego i te odmiany nacjonalizmu z innych państw potrafią być bardzo niebezpieczne - wskazał.
- Natomiast Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych powinien się zająć tym, żeby mieć jak najlepsze relacje i jak największe możliwości działania z każdym potencjalnym rządem, który się szczególnie wśród naszych sąsiadów pojawi - powiedział. A nie ”utaj biegać, wzniecać panikę i budować sobie sytuację, w której on nie będzie potrafił prowadzić jakiejkolwiek polityki w momencie, kiedy to AfD dojdzie do władzy”. - To nie jest rola ministra spraw zagranicznych, żeby recenzować demokratyczne wybory, które podejmują obywatele innych państw - wskazał.
Rozmowa jak zawsze o 18:02 w Radiu ZET i na naszych kanałach w mediach społecznościowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET