`

Tusk będzie rządził z ominięciem Nawrockiego? "Znalazłbym taką metodę"

2 min. czytania
31.07.2025 10:12
Obserwuj nas na Google

Donald Tusk, chcąc rządzić efektywnie i sprawczo, zamierza omijać Karola Nawrockiego? Takie rozwiązanie w czwartkowym "Gościu Radia ZET" zasugerował Leszek Miller. - Skoro każda ustawa wymaga podpisu prezydenta, to są metody, żeby to ominąć, np. za pomocą rozporządzeń do uchwalonych już ustaw - stwierdził były premier. 

Tusk Nawrocki
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER, JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak eksperci przewidują relacje między rządem a prezydentem Karolem Nawrockim.
  • Dlaczego Leszek Miller sugeruje omijanie prezydenta przez rząd.
  • Co były premier proponuje w kontekście rządzenia za pomocą rozporządzeń.

Miller: znalazłbym metodę, która omija prezydenta

Karol Nawrocki zostanie 6 sierpnia zaprzysiężony na urząd prezydenta Polski. Jako że w wyborach był kandydatem PiS oraz z uwagi na swoją konfrontacyjneą retorykę względem obozu władzy, eksperci przewidują, że relacje na linii rząd-Pałac Prezydencki będą trudne i napięte. Wiadomo, że nowa głowa państwa na pewno nie podpisze istotnych dla rządu ustaw, np. reformujących wymiar sprawiedliwości.

Pojawiają się głosy, że Donald Tusk, jeśli chce efektywnie rządzić, powinien na tyle, na ile pozwala prawo, omijać prezydenta. Takie rozwiązanie podpowiedział m.in. Leszek Miller, który był w czwartek "Gościem Radia ZET". - Rząd będzie miał problem, będzie jakoś musiał omijać weto prezydenta. założyć z góry, że tym razem nikt się do nikogo nie będzie wdzięczył, tylko będzie dwóch twardych zawodników i najlepiej, gdyby oni jakoś próbowali załatwiać swoje sprawy, mijając się - stwierdził były premier.

Oglądaj

Jego zdaniem, skoro każda ustawa wymaga podpisu prezydenta, to "są metody, żeby to ominąć". - Pierwsza z brzegu: rządzenie za pomocą rozporządzeń do uchwalonych już ustaw. To metoda absolutnie legalna. Myślałem, że zostanie zastosowana przez rząd wobec prezydentury Andrzeja Dudy, ale tak się nie stało. Tak samo, jak wiele innych możliwości - tłumaczył. W ocenie wieloletniego szefa SLD "zdecydowało przekonanie, że będzie nasz prezydent, pan Trzaskowski, więc można poczekać". - Niestety, mam wrażenie, że rząd i koalicja nie miały planu B. Nie zakładano, że może wygrać ktoś inny oprócz Trzaskowskiego - powiedział gość Radia ZET.

Redakcja poleca

Pytany, czy skoro obecna władza mówi, że chce przywracać praworządność, to nie powinna być "superpraworządna", Miller odpadł, że nie. - Czekanie na to, aż Nawrocki się zlituje i coś podpisze, to nie jest przywracanie praworządności. To prosta droga do przegranych wyborów - stwierdził. Podkreślił, że jako szef rządu "znalazłby metodę, która zapewnia skuteczność i sprawczość, ale omija prezydenta”.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET