`

Tusk komentuje wyborcze protesty. Uderza w Dudę, mówi o "histerycznej" reakcji prezydenta

3 min. czytania
20.06.2025 15:01
Obserwuj nas na Google

Mamy w tej chwili wstępną ocenę sytuacji w 800 komisjach, gdzie są zaskakujące rezultaty i gdzie statystyka mówi bardzo wyraźnie, że coś tam nie gra - stwierdził w sprawie protestów wyborczych i nieprawidłowości w liczeniu głosów premier Donald Tusk. Odniósł się także do słów prezydenta Andrzeja Dudy. 

Donald tusk
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o reakcji prezydenta na doniesienia o nieprawidłowościach w liczeniu głosów mówił premier. 
  • O czym poinformował w związku z protestami wyborczymi.
  • Co w tej sprawie przekazał rzecznik Sądu Najwyższego. 

Sprawa protestów wyborczych. Tusk uderzył w Dudę i polityków opozycji

Premier Donald Tusk pytany o sprawę protestów wyborczych i nieprawidłowości w liczeniu głosów zapowiedział, że "każdy, kto podniósł rękę na legalność wyborów, będzie ścigany przez polskie prawo". Wspomniał o reakcji prezydenta Andrzeja Dudy i polityków opozycji na te doniesienia. - Zwróciłem uwagę na niezrozumiałą i nieakceptowalną dla mnie reakcję pana prezydenta, kiedy powiedziałem, że w interesie całego państwa polskiego, w interesie prezydenta, w interesie obywateli przede wszystkim i w interesie przyszłego prezydenta jest rozwianie wszelkich wątpliwości - powiedział. 

- Reakcja pana prezydenta - przepraszam za to słowo: histeryczna, a także reakcja polityków PiS-u - to jest uderzające. Oni i my jesteśmy po to, żeby - kiedy pojawiają się wątpliwości - zrobić wszystko, by to wyjaśnić, a nie coś ukryć. Ja nie mam intencji: liczmy, liczmy, może uda się unieważnić wybory. Naprawdę nie o to chodzi - dodał premier. 

Prezydent odniósł się do kontrowersji wokół liczenia głosów w mediach społecznościowych. "Premier Tusk grzmiał dziś na posiedzeniu rządu, że nie wolno lekceważyć nawet jednego głosu. Pełna zgoda. Właśnie dlatego ostrzegam moich Rodaków, parafrazując starą wypowiedź Pana Premiera: Radzę Państwu - dobrze pilnujcie swoich oddanych w wyborach głosów! Dzisiaj naprawdę poważna ekipa zabiera się za dokonany przez Was wybór" - apelował Duda. Dzień wcześniej napisał z kolei: "Jest wrażenie, że postkomuniści do spółki z liberalno-lewicowymi chcą przekręcić ostatnie, rozstrzygnięte już wybory prezydenckie w Polsce i odebrać nam wolność wyboru".

Donald Tusk wprost o protestach wyborczych. Miał ze sobą konstytucję

Tusk powiedział dziennikarzom, że wziął ze sobą konstytucję, bo zamierza przeczytać znajdujący się w niej art. 129, punkt 2. - "Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wybory prezydenta RP na zasadach określonych w ustawie" - odczytał premier. - Wybory nie będą ważne z punktu widzenia obywateli, jeśli nie wyjaśnimy wszystkich protestów (...). Głosy można przeliczyć z kamerami w ręku (…), żeby cała Polska widziała. Grudziądz, Bielsko-Biała, Kraków - tam dochodziło do fałszerstwa, manipulacji albo pomyłek - mówił. 

Redakcja poleca

Premier powiedział, że nie chodzi tu o unieważnienie wyniku wyborów, a o poważne potraktowanie obywateli. - Te wybory nie będą ważne z punktu widzenia obywateli, jeśli nie wyjaśnimy tych wszystkich protestów - stwierdził. - Mamy w tej chwili wstępną ocenę sytuacji w 800 komisjach, gdzie są zaskakujące rezultaty i gdzie statystyka mówi bardzo wyraźnie, że coś tam nie gra - poinformował.

W piątek rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski przekazał PAP, że na 27 czerwca SN wyznaczył dwa posiedzenia jawne poświęcone protestom wyborczym, w sprawach których SN wystąpił do sądów rejonowych o przeprowadzenie oględzin kart wyborczych z kilkunastu komisji obwodowych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET