Tusk ostrzega przed polexitem. Wskazał kluczowy moment. „Wstęp do referendum”

3 min. czytania
29.10.2026 17:48
Obserwuj nas na Google

Wybory parlamentarne w 2027 roku będą wstępem do referendum, o to, czy Polska pozostanie w Unii Europejskiej, czy z niej wychodzi — ocenił w czwartek premier Donald Tusk. Jak podkreślił, stawka jest wysoka i absolutnie fundamentalna, kiedy chodzi o polskie bezpieczeństwo, UE, wolności i prawa obywatelskie.

Tusk
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie metody zmian w UE wymienił Jarosław Kaczyński.
  • Dlaczego Donald Tusk ostrzega przed powtórką brexitu.
  • Jakie korzyści z członkostwa w UE wymienia premier. 

Kaczyński i jego słowa o UE. Burza po wypowiedzi prezesa PiS

W środę w Krynicy prezes PiS Jarosław Kaczyński wśród możliwych „metod” wprowadzenia zmian w UE wymienił m.in.: oddziaływanie na opinię publiczną, nowy traktat z opóźnionym okresem wejścia w życie czy metodę „twardą i ryzykowną”. Dodał w tym kontekście, że „w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej, a później także i w tych o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, są przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z UE”.  

- To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak źle, tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu — powiedział lider PiS. Słowa te zostały zinterpretowane jako chęć wyprowadzenia Polski z Unii, choć sam Kaczyński przekonywał, że zostały one wyrwane z kontekstu, a on sam chce UE zreformować, a nie opuszczać. 

Tusk: bezcenne są chwile szczerości Kaczyńskiego

Donald Tusk w opublikowanym w czwartek na platformie X nagraniu podkreślił, że „bezcenne są te chwile szczerości Jarosława Kaczyńskiego”, bo - jak dodał - właśnie wtedy widać tak naprawdę, o co chodzi prezesowi PiS i całej polskiej prawicy. Premier ostrzegł w tym kontekście przed powieleniem w Polsce scenariusza brexitu, wskazując na negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jak podkreślił, konsekwencje takiego scenariusza byłyby poważne dla bezpieczeństwa i gospodarki kraju. - Wybory za rok, te w 2027, będą wstępem do referendum: czy Polska pozostaje w Unii Europejskiej, czy z niej wychodzi – podkreślił premier.

- Wtedy, kiedy oni będą mieli władzę, a władzę będą mieli wyłącznie razem, bo są osobno za słabi, to zwolennicy wyjścia z Unii Europejskiej, partie prorosyjskie, politycy jawnie prorosyjscy, zyskają przewagę. Zyskają moc sprawczą i na pewno nie zawahają się, aby rozpocząć ten proces wychodzenia z UE - powiedział szef rządu. Zdaniem premiera, proces ten może zacząć się w taki właśnie sposób jaki „niedawno ogłosił Jarosław Kaczyński".  - Że będziemy renegocjować, że rozpoczniemy jakieś twarde rozmowy i że będą to rozmowy na temat warunków wyjścia Polski z Unii Europejskiej” - zauważył Tusk. - Tak się zaczyna katastrofa - oświadczył.

Oglądaj

Jak podkreślił, wybory parlamentarne w 2027 r. będą właśnie m.in. "o tym, czy Polska będzie częścią Unii Europejskiej, a jest dzisiaj jednym z jej liderów". - Czy znowu wtrącą nas w otchłań samotności i ryzyk, o których nie muszę dzisiaj mówić, bo wszyscy widzimy, co się dzieje na wschód od polskiej granicy? Musimy być razem. W związku z tym właściwie wszystkie spory powinny być unieważnione wtedy, kiedy stawką jest polskie bezpieczeństwo, Unia Europejska, wolności i prawa obywatelskie - zaznaczył premier. Jak podkreślił, „ta stawka jest wysoka i absolutnie fundamentalna”.

Redakcja poleca

Tusk wymienił również gospodarcze korzyści wynikające z członkostwa Polski w UE. Jak mówił, od 2004 r. polska gospodarka urosła nominalnie trzykrotnie, a eksport do Europy zwiększył się dwunastokrotnie. Zaznaczył, że Polska uzyskała z unijnego budżetu netto ponad 160 mld euro. - I to wszystko zainwestowaliśmy we wszystkie dziedziny życia w Polsce właściwie, dzięki czemu dzisiaj Polska uchodzi za kraj absolutnego sukcesu - zauważył szef rządu. Wskazał również na znaczenie członkostwa w UE dla bezpieczeństwa Polski, nawiązując do wojny Rosji z Ukrainą. Ocenił, że „dla Moskwy ewentualne wyjście Polski z Unii Europejskiej byłoby jednym z największych prezentów”.

Domański: za urojenia opozycji zapłaciłyby polskie rodziny

Na komentarz pozwolił sobie również minister finansów Andrzej Domański. odnosząc się do słów lidera PiS, napisał w czwartek na platformie X, że „każdy, kto chce Polski poza UE, igra z przyszłością naszej gospodarki” i „igra z przyszłością naszych dzieci”.

„Dzięki członkostwu w Unii Europejskiej PKB na mieszkańca w Polsce jest o 42 proc. wyższe. Z jednolitym rynkiem UE związanych jest minimum 5 mln miejsc pracy” - dodał minister finansów. Jak ocenił, „za urojenia opozycji rachunek zapłaciliby nie jej politycy, lecz polskie rodziny i przedsiębiorcy”.

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET