Tusk uderza w Nawrockiego po Marszu Niepodległości. "Ponury żart"
Donald Tusk skomentował tegoroczny Marsz Niepodległości. W swoim wpisie w mediach społecznościowych premier odniósł się m.in. do treści wymierzonych w niego transparentów. Nawiązał również do obecności prezydenta Karola Nawrockiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądały szacunki dotyczące liczby uczestników Marszu Niepodległości.
- Co skrytykował Donald Tusk w swoim komentarzu do wydarzenia.
- Dlaczego obecność Karola Nawrockiego na marszu była - zdaniem premiera - kontrowersyjna.
Tusk skomentował Marsz Niepodległości. Nawiązał do Nawrockiego
We wtorek 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł kolejny, coroczny Marsz Niepodległości. Wzięło w nim udział - wedle szacunków władz miasta - ok. 100 tysięcy ludzi, a według organizatorów nawet 300 tysięcy. Wśród uczestników pojawił się prezydent Karol Nawrocki, który maszerował razem z tłumem. Policja podsumowała akcję jako spokojniejszą niż w poprzednich latach, choć funkcjonariusze skonfiskowali ponad 420 rac, 120 granatów hukowych oraz kilka maczet i noży.
Pomimo obowiązującego zakazu, część uczestników odpalała race i świece dymne. Na czele pochodu widniał transparent z hasłem tegorocznego marszu: "Jeden naród, silna Polska". W tłumie pojawiły się jednak również transparenty o charakterze politycznym i antyrządowym, m.in. z napisem "Polska dziś się upomina: zwrócić Tuska do Berlina!".
Nie zabrakło także innych, bardziej wulgarnych haseł pod adresem premiera. Sam zainteresowany skomentował to w czwartek w mediach społecznościowych. "To, że na marszu partie posłów Mentzena, Wiplera, Brauna i Fritza wysyłały mnie do Berlina, było nawet zabawne" - czytamy we wpisie Donalda Tuska na platformie X
"Mniej zabawne jest to, że dla maszerujących wrogami były Zachód, Unia Europejska i Ukraina, nie Rosja. A ponurym żartem jest to, że na ich czele szedł prezydent RP" - podsumował szef rządu, nawiązując do Nawrockiego, który z biało-czerwoną flagą szedł wśród zwykłych manifestantów.
Źródło: Radio ZET/X/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET