"Uprzedzałem Zełenskiego". Tusk reaguje na aferę w Ukrainie
- Nawet niektórzy w Europie uwierzyli, że Ukraina jest bardziej skorumpowana niż Rosja. Mówiłem prezydentowi Zełenskiemu, żeby uważał na każdy, najmniejszy objaw korupcji w swoim otoczeniu, bo to dla jego reputacji ma kluczowe znaczenie - powiedział w piątek Donald Tusk. Premier zareagował w ten sposób na aferę korupcyjną, którą w tym tygodniu ujawniono w Ukrainie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czego dotyczy afera korupcyjna w Ukrainie.
- Co Donald Tusk powiedział na temat korupcji i reputacji Ukrainy.
- Dlaczego korupcja w Ukrainie może wpłynąć na jej relacje z UE.
Afera w Ukrainie. Tusk komentuje. "Uprzedzałem Zełenskiego"
Nie milkną echa afery korupcyjnej w ukraińskim koncernie Enerhatom. Z ustaleń ujawnionych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) wynika, że funkcjonowała grupa przestępcza, działająca wokół kontraktów państwowych przedsiębiorstw, a w cały proceder zamieszani byli m.in. współpracownicy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Sprawę skomentowali już przedstawiciele polskich władz. Radosław Sikorski w czwartkowej rozmowie z Polsat News ostrzegł naszych zachodnich sąsiadów, że jeśli będą tolerować korupcję, to nie wejdą do Unii Europejskiej. - UE wymaga uczciwości, stosowania procedur - tłumaczył szef MSZ.
W piątek głos zabrał Donald Tusk, który przyznał, że uprzedzał Zełenskiego przed tym, jak Kreml będzie propagandowo wykorzystywał tę kwestię. - Ostrzegałem, iż jedną z kluczowych narracji rosyjskich i prorosyjskich partii w Europie jest ta, że niepodległa Ukraina to Ukraina skorumpowana - mówił premier. Jak zauważył, dla Rosjan "był to zawsze bardzo mocny argument", że "co to za państwo, w ogóle nie traktujcie ich poważnie, to jest najbardziej skorumpowany kraj".
- Nawet niektórzy w Europie uwierzyli, że Ukraina jest bardziej skorumpowana niż Rosja. Mówiłem prezydentowi Zełenskiemu, żeby uważał na każdy, najmniejszy objaw korupcji w swoim otoczeniu, bo to dla jego reputacji ma kluczowe znaczenie - wyjaśniał szef polskiego rządu. Zaznaczył jednak, iż "wydaje się, że w tej sprawie państwo ukraińskie i prezydent chyba są rzeczywiście zaangażowani, by ścigać winnych tej korupcji". - Mleko się jednak wylało i koszt będzie tak czy inaczej bardzo duży - ocenił Tusk.
Afera korupcyjna w Ukrainie. Zamieszany m.in. współpracownik Zełenskiego
W poniedziałek Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły rozległy system korupcyjny w sektorze energetycznym. Według ustaleń śledczych uczestnicy procederu pobierali od kontrahentów Enerhoatomu łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.
Zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty. W śledztwie figuruje nazwisko Tymura Mindicza - biznesmena i współpracownika prezydenta Zełenskiego. Uważany jest on za organizatora całego procederu. Media poinformowały, że wyjechał on za granicę na kilka godzin przed przeszukaniami u uczestników afery. NABU podało także, że udokumentowano, jak członkowie organizacji przestępczej przekazywali pieniądze byłemu wicepremierowi Czernyszowowi.
Źródło: Radio ZET/PAP/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET