Wicemarszałek straci stanowisko? "Potężny odpał", "nie wyobrażam sobie dalszej współpracy"
Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński może stracić stanowisko? Politycy KO w rozmowie z Onetem twierdzą, że nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z senatorem z PSL po tym, jak wyszło na jaw, że także i on uczestniczył - wraz z Szymonem Hołownią i Jarosławem Kaczyńskim - w tajnym spotkaniu w mieszkaniu Adama Bielana.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były konsekwencje tajnego spotkania u Adam Bielana.
- Dlaczego Michał Kamiński jest krytykowany przez polityków KO.
- Jakie oskarżenia wobec Kidawy-Błońskiej nasiliły kontrowersje wokół wicemarszałka Senatu.
Wicemarszałek Senatu straci stanowisko po spotkaniu u Bielana?
Nie milkną echa tajnego spotkania, które odbyło się w nocy z czwartku na piątek w mieszkaniu Adam Bielana. Jak ustalili dziennikarze Radia ZET i "Newsweeka" Mariusz Gierszewski i Dominika Długosz, w apartamencie europosła PiS gościli m.in. Szymon Hołownia i Jarosław Kaczyński. I właśnie fakt, iż marszałek Sejmu spotkał się pod osłoną nocy z prezesem PiS i liderem opozycji wywołał polityczną burzę, z której ten pierwszy musiał się później tłumaczyć.
Ale w rozmowach uczestniczył ktoś jeszcze. To Michał Kamiński, senator z ramienia PSL z jednego z podwarszawskich okręgów i wicemarszałek izby wyższej. Kiedyś związany z PO, a jeszcze wcześniej z PiS. Przez lata także bliski współpracownik Bielana, z którym tworzył niegdyś duet "spin doctorów PiS", odpowiedzialny m.in. za skuteczne kampanie wyborcze formacji z Nowogrodzkiej i prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2005 roku.
Od lat jest jednak skłócony z tym środowiskiem, a Bielana i Kaczyńskiego przedstawiał jako swoich "politycznych wrogów", tym bardziej jego obecność na tym spotkaniu zdziwiła sporą część komentatorów i polityków. Zwłaszcza Ci związani z aktualnym obozem władzy nie kryją oburzenia. - Nie wyobrażam sobie dalszej współpracy z nim jako wicemarszałkiem. On w ogóle od tej akcji z samochodem zachowuje się bardzo dziwnie. Pojawia się tylko na głosowaniach i jak ma prowadzić obrady, poza tym znika, nie ma z nim kontaktu - mówił w rozmowie z Onetem jeden z senatorów KO.
Inny dodał, że "nawet się z nim porozmawiać w przelocie nie da, unika ludzi, gdzieś się chowa, no, dziwny jest". Rozmówca Onetu przekonywał, że ludowcy powinni cofnąć rekomendację dla Kamińskiego jako wicemarszałka, podając jako jego potencjalnego następcę innego senatora PSL Jana Filipa Libickiego. - Zresztą, on był na to stanowisko planowany, ale Misiek [takie potocznie określa się czasem Michała Kamińskiego - red.] jakoś sobie na początku kadencji załatwił, że właśnie jego wybrano. I dziś się okazuje, że to był błąd, bo od kwietnia on ma jakiś potężny "odpał" - stwierdził polityk KO.
Afera z Kamińskim. Oskarżył Kidawę-Błońską, potem przeprosił
Rozmówcy Onetu wspomnieli o kwietniowej "akcji z samochodem". Chodzi o aferę, którą rozpętał sam Kamiński, gdy na antenie TVN24 oskarżył marszałkinię Senatu Małgorzatę Kidawę-Błońską z Koalicji Obywatelskiej, że miała ona kazać kierowcy wicemarszałka donosić na niego i przekazywać informacje m.in. na temat przyczyn jego nieobecności oraz szczegółów jego harmonogramu pracy.
Kidawa-Błońska, podobnie jak później Kancelaria Senatu w oficjalnym komunikacie, zaprzeczyła, że taki proceder miał miejsce. Marszałkini zażądała od swojego zastępcy przeprosin za te oskarżenia, co Kamiński ostatecznie uczynił.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET