Zaskakujące kulisy kontroli biur poselskich Ziobry i Romanowskiego. Znamy szczegóły
Zapowiedziane przez marszałka Sejmu kontrole w biurach poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego jeszcze się nie rozpoczęły. RadioZET.pl ustaliło jednak, że wizytatorzy, którzy pojawią się w biurach, będą mieli dość ograniczone pole działania. Posłów-uciekinierów raczej nie spotkają poważne konsekwencje. Choć jest wyjątek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kwestie będą sprawdzane podczas wizytacji biur poselskich Ziobry i Romanowskiego.
- Dlaczego Kancelaria Sejmu ma ograniczone możliwości kontroli biur poselskich.
- Co budzi wątpliwości w kwestii zatrudnienia Ziobry w Telewizji Republika.
- Które przykładowe wydatki posłów wywołały kontrowersje publiczne.
- Formalnie to nie jest kontrola, tylko wizytacja biura poselskiego. Tak to jest określone w obowiązujących od prawie ćwierć wieku procedurach wewnętrznych. I te działania marszałek już zlecił. Teraz zostaną zaplanowane wizytacje w biurach poselski panów Ziobry i Romanowskiego. Sprawdzane będą głównie kwestie finansowe, dotyczące wydatków biura poselskiego – mówi portalowi RadioZET.pl Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu.
To odpowiedź na nasze pytania w związku z zapowiedzią marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z ubiegłego tygodnia. W środę, 27 maja Czarzasty ogłosił, że zlecił kontrole biur poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Sprawdzane ma być też miejsce pracy Ziobry, który został korespondentem Telewizji Republika w USA. Tymczasem zawodowy poseł nie może podejmować dowolnej pracy. RadioZET.pl sprawdziło, czy posłowie PiS powinni spodziewać się konsekwencji ze strony Kancelarii Sejmu.
W biurze Romanowskiego nie obawiają się kontroli
- Żadna oficjalna korespondencja z Sejmu w sprawie kontroli do nas nie wpłynęła. Trudno mi się odnosić do pytań. Wszystko, co wiem w tej sprawie, pochodzi ze sfery medialnej – mówi nam dyrektorka biura poselskiego Marcina Romanowskiego w Biłgoraju na Lubelszczyźnie. Przedstawiać się nie chce, bo jak twierdzi, ma prawo do zachowania prywatności.
Przyznaje też, że wizytatorzy z Kancelarii Sejmu byli w biurze Romanowskiego w ubiegłym roku. - Mieliśmy kontrolę dotyczącą sprawozdania finansowego z działalności biura za 2024 rok. Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, że są zastrzeżenia co do tego realizacji - dodaje kobieta. Przekonuje też, że jest w kontakcie z posłem, który opuścił Węgry, bo „mamy XXI wiek i różne kanały łączności”.
Z naszych informacji wynika, że termin kontroli, czy też formalnie wizytacji nie został jeszcze wyznaczony. A o tym, kiedy to się stanie, urzędnicy nie będą informowali nikogo, poza samymi zainteresowanymi.
- Wizytacje są wcześniej zapowiadane, nie odbywają się z zaskoczenia. Natomiast nie podam konkretnych terminów. Nie chcemy, żeby te działania odbywały się w świetle kamer, nie o to tu chodzi. Zazwyczaj wizytacja jest jednodniowa, ale zawsze może zostać przedłużona. Sprawdzane będą zapewne dokumenty z 2024 i 2025 roku. Później będzie sporządzona notatka pokontrolna, która nie jest ujawniana. Jest to dokument roboczy. Po jego analizie będą podejmowane decyzje, co dalej - tłumaczy Lech Sołtys.
Setki tysięcy na prowadzenie biur poselskich. Co kupił Ziobro?
RadioZET.pl ustaliło jednak, że Kancelaria Sejmu ma bardzo ograniczone możliwości dotyczące kontroli biur poselskich. Może sprawdzić tylko dokumenty dotyczących finansów biura. W przypadku zastrzeżeń, dotyczących rozliczeń, posłowie mogą być wezwani do ich usunięcia. Jeśli natomiast wykryte zostaną poważne nieprawidłowości, do akcji mogą wkroczyć organy ścigania.
Ten ostatni scenariusz jest jednak mało prawdopodobny. Połowie mają dużą dowolność w dysponowaniu środkami. W przeszłości kupowali m.in. drony, ekspresy do kawy, drogie smartfony, a nawet namioty. Wydatki te, mimo że często oburzały opinię publiczną, nie sprowadzały żadnych konsekwencji na posłów. Dla przykładu Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku za publiczne pieniądze nabył m.in.dwa drogie smartfony, kamerę, mikrofon czy gimbala (stabilizator obrazu do smartfona). O te wydatki chcieliśmy zapytać w biurze poselskim. W środę (3 czerwca) nikt nie odbierał telefonu.
Głośna była natomiast sprawa byłej posłanki PO Bożeny Kamińskiej, którą CBA w 2021 roku oskarżało o przywłaszczenie pieniędzy przeznaczonych na działalność biura poselskiego. Skończyło się kompromitacją służb. Po latach prokuratura w Ostrołęce umorzyła śledztwo. Uznała, że nie ma żadnych dowodów wskazujących na przestępstwo.
Wspomniany Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku rozliczył blisko 380 tys. ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego. Z tej kwoty prawie 100 tys. to środki, których nie udało się wydać w 2024 roku. Z kolei Marcin Romanowski, który z Polski uciekł pod koniec 2024 roku i w ubiegłym roku przebywał na Węgrzech, na biuro poselskie wydał 280 tys. zł. - Trudno mieć zastrzeżenia do tej kwoty, zazwyczaj tyle wydają posłowie na biuro. Zatrudnienie pracownika, najem lokalu czy księgowa kosztują. Wiele osób może razić to, że Romanowskiego nie ma w Polsce, ale prowadzenie biura jest jednym z obowiązków posła. Nie można nakazać likwidacji – mówi RadioZET.pl jeden z doświadczonych posłów.
Sprawdzą zatrudnienie Ziobry w Republice? Jest pewien problem
Marszałek Czarzasty zapowiedział, że zbadana ma być też sprawa zatrudnienia Zbigniewa Ziobry w Telewizji Republika. Podczas konferencji tłumaczył, że uposażenie jest wypłacane na podstawie złożonego wniosku. Jego elementem jest klauzula, w której poseł zobowiązuje się do powiadomienia prezydium Sejmu o wszystkich zmianach „mających wpływ na moje prawo do uposażenia poselskiego”, a także do zawiadomienia marszałka Sejmu „o zamiarze podjęcia dodatkowych zajęć”.
Włodzimierz Czarzasty zauważył też, że Ziobro takie oświadczenie podpisał. Natomiast informacja o podjęciu zatrudnienia w Republice nie wpłynęła do Kancelarii Sejmu. Ten wątek, według zapowiedzi marszałka, także ma być sprawdzony. Ale pojawia się problem. - W tym przypadku nie ma określonych wprost narzędzi, które tę kwestię pozwoliłyby jednoznacznie wyjaśnić. To na posłach spoczywa obowiązek informowania marszałka Sejmu o zamiarze podjęcia dodatkowego zajęcia, w szczególności w sytuacji, gdy jego sytuacja materialno-zarobkowo-zawodowa ulega zmianie w sposób mogący wpłynąć na prawo do pobierania uposażenia poselskiego. Do tego momentu, pomimo doniesień medialnych o możliwej zmianie w sytuacji zawodowej posła Ziobry, do Prezydium Sejmu nie wpłynęła żadna korespondencja w tej sprawie. Sprawa jest monitorowana przez Kancelarię Sejmu. Istotne będzie też oświadczenie majątkowe posła za rok 2026, ale ono będzie składane dopiero wiosną przyszłego roku - przyznaje Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu.
Przedstawiciele Kancelarii Sejmu wypowiadają się dość ostrożnie i nie chcą ferować wyroków. Z naszych ustaleń wynika jednak, że w przypadku, gdyby okazało się, że Ziobro lub Romanowski złożyli oświadczenia niezgodne z prawdą, mogą narazić się na odpowiedzialność karną.
Pytanie dotyczące zatrudnienia rodzi się także w przypadku Marcina Romanowskiego. W maju jego nazwisko pojawiło się na liście współpracowników waszyngtońskiego think-tanku Institute of World Politics. Nie wiadomo czy poseł PiS pobiera wynagrodzenie za swoją pracę. Natomiast w oświadczeniu majątkowym za ubiegły rok Romanowski wskazuje, że w Polsko-Węgierskim Instytucie Wolności (Hungarian-Polish Institute of Freedom), powiązanym z ówczesnym rządem Viktora Orbana, zarobił 17,5 mln forintów. Po obecnym kursie do blisko 209 tys. zł. Decyzją marszałka Romanowski już wcześniej stracił aż 90 proc. swojego uposażenia. Podobnie jak Ziobro
Problem z ukaraniem Ziobry i Romanowskiego. „Ogromny niesmak”
Polskie służby cały czas prowadzą działania, zmierzające do sprowadzenia do Polski obu uciekinierów. W przypadku Zbigniewa Ziobry trzeba będzie przeprowadzić proces ekstradycyjny. Dariusz Mazur, wiceminister Sprawiedliwości Dariusz Mazur w Gościu RadiaZET mówił, że brane pod uwagę jest też wydalenie Ziobry na podstawie amerykańskich przepisów imigracyjnych.
Z kolei dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski zdradził w podcaście „Podejrzani Politycy”, że urzędnicy Departamentu Stanu będą przyglądać się, czy Ziobro wypełnia warunki wizy dziennikarskiej, dzięki której dostał się do USA. Jednym z nich jest otrzymywanie pensji za pracę. Musi być to przelew, w wysokości gwarantującej utrzymanie się w Stanach Zjednoczonych.
Z ostatnich doniesień wynika, że Marcin Romanowski może ukrywać się w Turcji. Wcześniej natomiast miał przebywać na Bałkanach - w Chorwacji i Serbii. Przedstawiciele rządu przekonują, że sprawa jego sprowadzania jest priorytetem dla polskiej policji. Za posłem PiS podążają „łowcy cieni”.
- W przypadku działań obu posłów mamy ogromny niesmak. Oto osoby, które intencjonalnie nie wypełniają mandatu, pobierają niemałe środki na prowadzenie swoich biur poselskich. I w zasadzie nie da się ich za to ukarać. Prawo powinno współgrać z dobrymi obyczajami i tak było przez wiele lat. Być może należałoby zastanowić się nad zmianami, które takie sytuacje wyeliminują. To jednak sprawa do szerszej dyskusji, a nie szybkich decyzji na podstawie jednostkowych przypadków – komentuje Jarosław Urbaniak, poseł Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET