Zemsta czy sprawiedliwość? Po zatrzymaniu Macieja Ś. PiS grzmi o „kryptodyktaturze"
Zatrzymanie byłego członka zarządu Polskiej Fundacji Narodowej wywołało polityczną burzę. Po postawieniu zarzutów Maciejowi Ś. politycy PiS mówią o „represjach” i „kryptodyktaturze”, a przedstawiciele Lewicy odpowiadają: „To sprawiedliwość, nie zemsta”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty usłyszał Maciej Ś.
- Dlaczego PiS uważa zatrzymanie za represje.
- Co twierdzą przedstawiciele Lewicy o sprawie.
- Jakie środki zapobiegawcze zastosowano wobec zatrzymanych.
Zarzuty dla Macieja Ś. PiS komentuje: Represje krypodyktatury
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych poinformował we wtorek o zatrzymaniu przez CBA byłego członka zarządu Polskiej Fundacji Narodowej Macieja Ś. Obecnie wiadomo, że Ś. usłyszał prokuraturskie zarzuty - dotyczą one wydatkowania pieniędzy na kampanię „Sprawiedliwe Sądy", która przed laty była finansowana przez PFN.
Cała sprawa podzieliła polską scenę polityczną. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości mówią o „represyjnych działaniach". - Nie wiem, jakie są zarzuty, ale jeśli to jest przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, a pewnie tak jest, to ten przepis to jest taki worek, do którego niemal każdego można wrzucić - powiedział Michał Wójcik z PiS.
- Nagle po 9 latach człowiek jest wyciągany o 6.00 rano ze swojego domu. To pokazuje tylko, że to jest kolejny element ataku na opozycję, o czym jestem całkowicie przekonany. Od 3 lat mamy do czynienia z takim pełzającym zamachem stanu, prześladowaniem opozycji. To jest robione po to, żeby ludzie się bali - ocenił.
Jego partyjny kolega Marek Suski stwierdził z kolei, że „koalicja Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego jest po prostu agresywna". - Nawet za zadawanie pytań mamy być karani. Więc wszystkie inne działania to po prostu represje tej koalicji, kryptodyktatury. Tak to trzeba odczytywać - dodał.
„PiS krzyczy: Zemsta. Ja mówię: Sprawiedliwość"
Na zarzuty opozycji odpowiada Andrzej Szejna z Lewicy. - Wydaje mi się, że za każdym razem, gdy ręka sprawiedliwości dosięga polityka PiS, lub człowieka związanego z PiS i dawnym układem, Prawo i Sprawiedliwość krzyczy: Zemsta. Ja mówię: Sprawiedliwość - twierdzi.
- I pan Ś. i członkowie zarządu Fundacji Narodowej spodziewali się takich czy innych działań. Przecież mieli pełną świadomość postępowania w tej sprawie, które przekształciło się w postępowanie przeciwko konkretnym osobom. Zostały sformułowane zarzuty, więc nie powinno ich dziwić, że pod ich drzwiami zjawiły się takie służby jak CBA - dodaje.
Oprócz Macieja Ś. zarzuty w tej sprawie usłyszał również były prezes Polskiej Fundacji Narodowej Cezary J. Obaj nie przyznają się do winy. Prokuratura zastosowała wobec nich zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET