Tysiące tabliczek "grób do likwidacji" na cmentarzach. Ludzie są zaniepokojeni
Przed 1 listopada na tysiącach grobów w Polsce, oprócz zniczy i kwiatów, pojawią się tabliczki "grób do likwidacji". W 2023 roku, po rządowej nowelizacji ustawy o cmentarzach, może być ich jeszcze więcej.
Jak relacjonuje PAP, tylko na koszalińskim cmentarzu tabliczka "grób do likwidacji" pojawiła się na ośmiuset mogiłach. W skali kraju takich grobów są tysiące. Niektórzy administratorzy cmentarzy, zarówno parafialnych, jak i komunalnych – informują o grobach do likwidacji na swoich stronach internetowych. Na cmentarzu komunalnym w Śremie – jak wynika z takiej listy – grobów do likwidacji jest 590. W Sławnie wśród grobów przeznaczonych do likwidacji są takie, którymi opiekują się uczniowie miejscowej szkoły, m.in. grób żołnierza wyzwalającego miasteczko. Dlatego plan likwidacji grobu wywołał oburzenie na forum mieszkańców.
1 listopada. Tabliczki "grób do likwidacji" na cmentarzach
– Zlikwidowano grób mojej nauczycielki z podstawówki. To była starsza, samotna pani, która przeżyła obóz koncentracyjny. Nie miała żadnych bliskich, ale wciąż była w sercach swoich uczniów – mówi pani Krystyna z Kobyłki. Jej zdaniem, tak być nie powinno. – Groby to nie działki rekreacyjne, nie można wszystkiego sprowadzać do pieniędzy – tłumaczy. Teraz tabliczka "grób do likwidacji" pojawiła się u jej cioci, chrzestnej matki. By do tego nie doszło, musi wpłacić tysiąc złotych.
– Biję się z myślami, co robić. Jeśli zapłacę, to z pieniędzy odłożonych na własnych pogrzeb. Bo z emerytury nie wystarczy – mówi. I dodaje, że jeśli nie zapłaci, spać spokojnie nie będzie mogła.
"Groby dziecięce, ziemne pojedyncze, ziemne rodzinne i murowane pojedyncze oraz nisze urnowe w kolumbariach i nisze w katakumbach na warszawskich cmentarzach komunalnych podlegają opłatom zgodnie z art. 7 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych" – przypomniał przed 1 listopada Zarząd Cmentarzy Komunalnych w Warszawie.
Zachęcając jednocześnie, by opłaty za groby uiszczać na wskazane konto bankowe, co zapewni "spokojne odpoczywanie pochowanym" w nim zmarłym. Groby, za które nie zostanie wniesiona opłata, mogą zostać wykorzystane do nowych pochowań. "Groby murowane rodzinne (wielomiejscowe), zarówno tradycyjne, jak i urnowe, nie podlegają opłatom za kolejne okresy dwudziestoletnie" – poinformował też ZWCK.
Rząd nowelizuje prawo o cmentarzach
Przygotowywana przez rząd nowelizacja prawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych, zrównuje grobowce i ziemne mogiły. W 2023 roku, gdy najprawdopodobniej wejdzie w życie, grobów do likwidacji może być więcej. Jak szacują zarządcy cmentarzy – nawet o 30 procent.
– Zastrzeżenie wraz z uiszczeniem opłaty przewidzianej za pochowanie zwłok powoduje, że grób nadal będzie w użytkowaniu. Zastrzeżenie ma skutek na dalszych 20 lat i może być odnowione – powiedziała PAP radca prawny Monika Kowalczyk.
Prawniczka przypomniała też, że od decyzji administratora cmentarza można – na każdym etapie – odwołać się do sądu. Jednocześnie podkreśliła, że administratorzy cmentarzy powinni, kierując się przepisami i regulaminem, wykazywać też dobrą wolą. Bo w przypadku pamięci o zmarłych mamy do czynienia z jednymi z najdelikatniejszych dóbr niematerialnych.
Jarosław Wenderlich z Kancelarii Premiera, odpowiadając na interpelację posła Pawła Poncyliusza (PO) w sprawie "niedopuszczenia do zabrania (wywłaszczenia) wszystkich nagrobków na rzecz właścicieli cmentarzy", co zaniepokoiło posła w związku z planowaną zmiana prawa o pochówkach, zapewnił, że nekropolie będą bezpieczne.
"Dotychczas możliwe było bowiem wykupienie tego typu zaniedbanych miejsc w celach komercyjnych bądź przez osobę prywatną. Wówczas nagrobki oraz szczątki ludzkie po prostu usuwano, co wywoływało na ogół skandal obyczajowy. Nowa ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych ma to zatem uniemożliwić. Dzięki wprowadzonym zmianom ochronie będą podlegały wszystkie miejsca pochówku. Nawet te stare i niszczejące" – przekazał.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET