`

13-latka urodziła dziecko 15-latkowi. Sąsiedzi ujawniają, co widzieli wcześniej

2 min. czytania
22.05.2024 10:10
Obserwuj nas na Google

13-latka z Sochaczewa urodziła dziecko na szkolnej wycieczce w Zatorze. Jak ustaliliśmy, stan zdrowia noworodka jest ciężki, ale stabilny. Ojcem dziecka jest 15-latek, bliski przyjaciel dziewczynki. "Podobno u niej nocował, a jej mama na to się godziła" – mówią "Faktowi" osoby z osiedla.

ambulans
fot. Patryk Ogorzalek/Agencja Wyborcza.

Poród na szkolnej wycieczce w Zatorze. Nowe informacje o stanie dziecka

Dziecko przyszło na świat w środę 15 maja. 13-latka z Sochaczewa w województwie mazowieckim urodziła synka w łazience. W Zatorze przebywała na wycieczce szkolnej pod opieką nauczycieli, którzy o porodzie powiadomili służby ratunkowe.

– Stan noworodka jest ciężki, ale stabilny – powiedziała portalowi RadioZET.pl rzeczniczka szpitala w Krakowie Katarzyna Pokorna-Hryniszyn. W sprawie zostało wszczęte postępowanie pod kątem obcowania płciowego z osobą poniżej 15. roku życia.

Redakcja poleca

13-latka z Sochaczewa urodziła dziecko. Relacja sąsiadów dziewczynki

"Fakt" ustalił, że 13-latka jest uczennicą jednej z sochaczewskich podstawówek. Z relacji rówieśników wynika, że to bezkonfliktowa dziewczynka. Mieszka z mamą na jednym z osiedli w Sochaczewie. Dorośli dodają: cicha i spokojna. Informacja o porodzie w Zatorze była dla nich szokiem. "Powiem szczerze, że w życiu bym się nie spodziewała, że dojdzie do czegoś takiego na naszym osiedlu. Też jestem matką i mam dzieci, ale takich rzeczy jeszcze nie widziałam, jak żyję" – mówi jedna z mieszkanek bloku.

Ojcem nowo narodzonego dziecka jest 15-latek, sąsiad 13-latki. Sąsiedzi twierdzą, że spędzali ze sobą dużo czasu. – Znali się od dwóch lat. Bardzo często przesiadywał u niej w domu. Jakiś czas temu, po sąsiedzku mieszkała tam jego babcia. Wychodził z domu pod pretekstem, że idzie do babci, a szedł do tej dziewczyny. Podobno u niej nocował, a jej mama na to się godziła – ujawnia osoba z osiedla.

Według sąsiadów w tym przypadku zawiodło wychowanie. "Matka podchodziła do niego (15-latka - red.) jak do dorosłej już osoby. Skończyło się tak, że dzieci robiły, co chciały, mając na to przyzwolenie. A to wciąż tylko dzieci. Nie przewidują konsekwencji swoich czynów" – tłumaczą.

Źródło: Radio ZET/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET