`

14-latek nie żyje, tragedia na Woli. 43-latek z zarzutami. Prokuratura bada nowy wątek

2 min. czytania
06.01.2025 11:49
Obserwuj nas na Google

- Jest wniosek o trzymiesięczny areszt dla kierowcy busa podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Warszawie. Jak poinformował rzecznik prokuratury, zachodzą przesłanki szczególne w tym, obawa matactwa, obawa ukrywania się i groźba surowej kary - ustaliła reporterka Radia ZET Karolina Olszewska-Merk.

  • 43-latek, który śmiertelnie potrącił 14-latka na warszawskiej Woli usłyszał dwa zarzuty - spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia
  • Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, które "w kilku aspektach są dalekie od ustaleń prokuratury"
  • Podejrzany pracował w firmie kurierskiej jako kierowca i magazynier. Był wcześniej karany, miał zatrzymane prawo jazdy i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów

Wola. Kierowca busa śmiertelnie potrącił 14-latka

Do wypadku doszło w piątek około godz. 17.15 w rejonie skrzyżowania ulic Ordona i Jana Kazimierza na oznakowanym przejściu dla pieszych. Kierowca busa potrącił 14-letniego chłopca, nie udzielił mu pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia. Nastolatek został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. 43-letni kierowca busa został zatrzymany w sobotę późnym wieczorem. Jak przekazała w niedzielę Komenda Stołeczna Policji, w chwili zatrzymania mężczyzna był nietrzeźwy, miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie.

Prok. Skiba w poniedziałek w rozmowie z PAP powiedział, że mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, które "w kilku aspektach są dalekie od ustaleń prokuratury". Dodał, że przez noc z niedzieli na poniedziałek i do poniedziałkowego południa trwa jeszcze weryfikacja wyjaśnień.

Redakcja poleca

43-latek usłyszał zarzuty. Prokuratura nie wyklucza aresztu

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty - spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia, za co grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności oraz naruszenia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów (od 3 miesięcy do 5 lat więzienia). - Kara może być skumulowana do 25 lat, ale na pewno grozi mu nie mniej niż 5 lat pozbawienia wolności - dodał.

- Jest wniosek o trzymiesięczny areszt dla kierowcy busa podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Warszawie. Jak poinformował rzecznik prokuratury, zachodzą przesłanki szczególne w tym, obawa matactwa, obawa ukrywania się i groźba surowej kary - ustaliła reporterka Radia ZET Karolina Olszewska-Merk.

Pracował w firmie kurierskiej, był wcześniej karany

- W kilkanaście godzin po zatrzymaniu podejrzany został przewieziony do prokuratury na czynności ogłoszenia zarzutów (...). Działaliśmy bardzo szybko, biorąc pod uwagę, że tak naprawdę nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać po jego postawie - powiedział. Rzecznik potwierdził, że podejrzany pracował w firmie kurierskiej jako kierowca i magazynier. Był wcześniej karany, miał zatrzymane prawo jazdy i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów od kwietnia 2023 r.

Jak mówił, trwa weryfikacja formy zatrudnienia mężczyzny, czy powierzany był mu samochód i co wchodziło w zakres jego obowiązków. Dodał, że jeśli okazałoby się, że pracodawca wiedział o zakazie prowadzenia pojazdów, to może być obarczony odpowiedzialnością cywilną.

Źródło: Radio ZET/ Adrian Kowarzyk (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET