22-latek driftował BMW, „cudem nikt nie zginął". Prokuratura nie zgadza się z sądem
Nagranie z centrum Nowego Sącza pokazuje niebezpieczny finał driftu kierowcy BMW. 22-latek stracił panowanie nad autem, wjechał na chodnik i potrącił starszego mężczyznę. Prokuratura chce jego aresztowania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku z udziałem 22-latka w Nowym Sączu.
- Co widnieje na nagraniu z Nowego Sącza.
- Dlaczego prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu.
- Które środki zapobiegawcze zastosowano wobec kierowcy BMW.
Groźny finał driftu w centrum Nowego Sącza. Jest nagranie
Do sieci trafiło nagranie z Nowego Sącza, na którym widać „popisy" drogowe kierowcy BMW. 22-latek chciał podriftować na jednej z ulic. Efekt? W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem, z impetem wjechał na chodnik i potrącił starszego mężczyznę.
„Na Rynku w Nowym Sączu byliśmy o krok od kolejnej tragedii. Mogło ucierpieć wiele osób. Tylko cudem nikt nie zginął. Ofiarą mogło być dziecko. Czyjaś mama lub siostra. Ojciec rodziny. Brat. Każdy z nas. Nie może być miejsca dla drogowych bandytów na ulicach Nowego Sącza. Nasze ulice i Rynek są dla mieszkańców, a nie dla tych, którzy łamią przepisy i narażają życie innych. Widzimy Was i będziemy reagować wspólnie z policją" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel, który opublikował nagranie.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu Justyna Rataj-Mykietyn w rozmowie z Radiem ZET przekazała, że do zdarzenia doszło 27 października w centrum miasta. - Na szczęście pieszy odniósł jedynie lekkie obrażenia ciała. W chwili zdarzenia na chodniku znajdowało się w sumie 14 osób, których życie i zdrowie było narażone na niebezpieczeństwo - dodała.
Obecni na miejscu policjanci przesłuchali świadków i zebrali materiał dowodowy. Sam 22-latek został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu
Wątpliwości śledczych wzbudziła jednak późniejsza decyzja sądu. Po przesłuchaniu 22-latka prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. - Sąd podzielił stanowisko prokuratury co do tego, że w tej sprawie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez 22-latka zarzucanego mu przestępstwa. Jednak w ocenie sądu wystarczające było zastosowanie środków o charakterze wolnościowym - wyjaśnia Justyna Rataj-Mykietyn.
Wobec 22-latka zastosowano dozór policji, poręczenie majątkowe, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz zakaz opuszczania kraju. - Prokurator jednak nie zgadza się z tą decyzją i zostanie na nią złożone zażalenie - dodaje rzeczniczka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET