Przesłuchano ojca 3,5-letniego Kacperka. „Wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu”
3,5-letni Kacper z miejscowości Nowogrodziec jest wciąż poszukiwany. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia chłopca. Chodzi o narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
3,5-letni Kacper z miejscowości Nowogrodziec na Dolnym Śląsku zaginął w poniedziałek około godziny 19. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze prowadzi na razie postępowanie wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie i nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów.
Chodzi o art. 160 par. 2 Kodeksu karnego, który mówi, że "jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".
3,5-letni Kacper przebywał z ojcem. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu
W poniedziałek wieczorem 3,5-letni Kacper przebywał ze swoim ojcem na działce rekreacyjnej, która znajduje niedaleko rzeki.
Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu. Gdy nie mógł go odnaleźć zawiadomił policję. Był pod wpływem alkoholu badanie potwierdziło zawartość 0,7 promila. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu
- powiedziała aspirant sztab. Anna Kublik-Rościszewska z KPP w Bolesławcu.
3,5-letni Kacper zaginął. Zatrzymano ojca, który był pod wpływem alkoholu3,5-letni Kacper zaginął. Poszukiwania prowadzi ponad 200 osób
Od poniedziałkowej nocy w akcji poszukiwawczej uczestniczą policjanci, strażacy, nurkowie, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Używany jest dron, policyjny helikopter, kamery termowizyjne oraz łodzie. Policjanci sprawdzają teren z psami tropiącymi. W sumie w akcji uczestniczy ponad 200 osób.
Uczestniczący w nocnych poszukiwaniach rzecznik Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Bolesławcu mł. bryg. Piotr Pilarczyk powiedział, że rzeka Kwisa w rejonie Nowogrodźca jest niebezpieczna.
To jest górski potok i wbrew pozorom ma w tym rejonie bardzo wartki i wysoki nurt. Dorosły człowiek z trudem może dać sobie w nim radę, natomiast dla 4-letniego dziecka jest za silny. Dziecko nie utrzyma się w nim na nogach
- powiedział strażak. Wyjaśnił, że nurkowie i strażacy mają do przeszukania około pięć kilometrów obu brzegów oraz nurtu rzeki do elektrowni w Parzycach, czyli do miejsca, w którym na Kwisie jest tama.
3,5-letni Kacper był ubrany w spodnie typu bojówki w kolorze czarnym oraz koszulkę z Myszką Miki.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET