Bałtyk porwał kilkumetrowy fragment klifu i stare drzewa. "Bardzo duże szkody"
Niż Nadia, który przeszedł w weekend nad Polską, przyniósł ze sobą ogromne wichury. Ucierpiał m.in. klif w Orzechowie niedaleko Ustki. Podczas sztormu morze zabrało około 8 metrów lądu wraz z rosnącymi na nim drzewami.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Nadia przyniosła ze sobą w weekend silny wiatr powodujący wypadki i przerwy w dostawach prądu. Odnotowano jedną ofiarę śmiertelną - na jadący samochód spadło drzewo. Duże szkody żywioł wyrządził na północy kraju. W Orzechowie na skutek sztormu runął klif.
Klif w Orzechowie zniszczony podczas sztormu. "Bardzo duże szkody"
Wiejący z prędkością ponad 100 km/h wiatr łamał gałęzie i drzewa. Nad Bałtykiem mocno ucierpiał klif w Orzechowie Morskim, który po prostu runął do morza.
- W wyniku gwałtownego sztormu, który zaczął się w ubiegłym tygodniu, przed weekendem, około 24 stycznia, stan morza podniósł się do tego stopnia, że wystąpiły bardzo duże szkody na odcinku wybrzeża na wschód od Ustki, w okolicach Orzechowa - mówił w TVN24 kierownik obwodu ochrony wybrzeża w Ustce Robert Budzich.
Jak dodał, wystarczyło kilka dni, aby Bałtyk zabrał około ośmiu metrów pasa wybrzeża. - Teraz czekamy, aż opadnie stan wody, Bałtyk się trochę uspokoi i będziemy pomału porządkować. Przede wszystkim należy odbudować zjazd techniczny - wyjaśniał.
Jak tłumaczyła rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska, cytowana przez "Głos Pomorza", na odcinku w Orzechowie nie ma wału wydmowego ani innych umocnień brzegowych. Tym razem wiatr wiejący z prędkością ośmiu stopni w skali Beauforta pchał w kierunku brzegu ogromne masy wody. W wyniku tak ogromnej siły zawalił się klif, a razem z nim stare drzewa oraz betonowe płyty, które tworzyły ścieżkę dla spacerowiczów.
IMGW ostrzega, że we wtorek aura też ma się pogorszyć. Wichury powrócą, a na południu kraju spodziewane są zawieje i zamiecie śnieżne. Prognozowana jest także sztormowa pogoda nad Morzem Bałtyckim, szczególnie w zachodniej części wybrzeża.