Doniósł na nauczycielki z Zabrza. Sam ma kłopoty z prawem
Pedagog, który poinformował kuratorium o udziale nauczycielek z Zabrza w Czarnym Proteście, sam stracił pracę w szkole. Jego zwolnienie nie jest jednak powiązane z donosem na kobiety. Okazuje się, że mężczyzna ma kłopoty z prawem...
Zwolniony Rafał S. zataił przed szkołą, że przed laty dokonał kradzieży bramy aluminiowej oraz innych przedmiotów. Łączny koszt skradzionych rzeczy wyniósł około 13 tysięcy złotych.
Mężczyzna niechlubnie zasłynął z donosu na nauczycielki z jednej ze szkół w Zabrzu, które 3 października przyszły do pracy ubrane na czarno i wrzuciły zdjęcie na jeden z portali społecznościowych. Fotografia została naturalnie potraktowana jako utożsamienie się Czarnym Protestem, który tego dnia odbywał się w całym kraju.
Rafał S. został skazany prawomocnym wyrokiem za kradzież. Jak wynika z Karty Nauczyciela, taka osoba nie może pracować w szkole. Ponadto przeciwko mężczyźnie toczy się postępowanie dyscyplinarne za "całokształt".
Nauczyciel miał nie okazywać szacunku w stosunku do niepełnosprawnych uczniów i zajmować się nimi w sposób niewłaściwy.
W sprawę postępowania dyscyplinarnego dotyczącego nauczycielek z Zabrza włączył się sam Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Zgodził się ze słowami powtarzanymi wielokrotnie przez pełnomocników pedagożek, którzy podkreślali, że każdy nauczyciel ma prawo mieć i manifestować swoje poglądy, jeśli czyni to godnie. Jest to prawo gwarantowane przez konstytucję.
RadioZET.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET