Kancelaria Sejmu chce kupić 24 tony wędlin. Co z nimi robi?
Prawie dwadzieścia cztery tony wędlin i wszelkiego rodzaju mięsiw chce kupić Kancelaria Sejmu. Nieograniczony przetarg ogłoszony kilka dni temu ma przez rok zapewnić dostawy dla dwóch restauracji na terenie parlamentu.
Posłowie będą jeść przede wszystkim filety z kurczaka. Kancelaria chce kupić 1,5 tony tego mięsa. Kolejne miejsca na podium to wieprzowe karczki i łopatki. Po dziewięćset kilogramów.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Nie zabraknie też podrobów. Restauracje dostaną drobiowe wątróbki, serca, żołądki, wieprzową otrzewną, podgardla i wołowe ozory.
Na poselskie talerze trafi też dziczyzna. Kancelaria zamawia po kilka kilogramów bażantów, przepiórek, mięso z dzika, jelenia i sarny. Na liście jest też kilka ton wędlin. Najwięcej parówek drobiowych i kaszanek, ale też kilkadziesiąt kilogramów hiszpańskiego chorizo.
Zobacz też:
- Korwin-Mikke: Wolę zagłosować na SLD niż na PiS. Ci pierwsi wiedzą, że socjalizm nie działa [WYWIAD]
- PKW zmniejsza liczbę urzędników wyborczych. Były takie gminy, gdzie nie zgłosił się żaden kandydat
RadioZET.pl/jok/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET