Sikorski ocenił wizytę w Kijowie, zaapelował do Nawrockiego. „Mógłby pan podpisać”
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyznał po rozmowach w Kijowie, że ma lepsze rozeznanie w sprawie stanu negocjacji pokojowych. Wicepremier rozmawiał z osobami, które uczestniczyły w kontaktach z przedstawicielami USA i Rosji. Sikorski zastrzegł, że nie będzie ujawniał szczegółów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki był cel wizyty Radosława Sikorskiego w Kijowie.
- Jakie nowe zagrożenia pojawiły się dla Ukrainy.
- Jak Polska planuje wykorzystać doświadczenia ukraińskie.
- Co powiedział Sikorski o naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej.
Radosław Sikorski po wizycie w Kijowie
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w piątek z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. Odbył tam rozmowy m.in. z osobami, które uczestniczyły w kontaktach z przedstawicielami USA i Rosji. - Mam lepsze teraz pojęcie o stanie tych negocjacji, ale myślę, że nie byłoby pomocne, gdybym dzielił się tym, co wiem, z opinią publiczną na tym etapie – powiedział Sikorski na briefingu prasowym w ambasadzie RP w Kijowie.
- Bardzo mi miło, że mogę być w Kijowie i w ten sposób pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą. Jak państwo wiecie, to zagrożenie tutaj objawiało się już wczoraj atakami na Kijów, a dzisiaj wzmożoną akcją, zdaje się, że nowymi typami dronów. Dronów z napędem odrzutowym, które mają większą głowicę, większą prędkość, lecą na większej wysokości, są trudniejsze do zestrzeliwania – dodał wicepremier.
- Oczywiście mamy nadzieję, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy sprosta temu wyzwaniu. I oczywiście to jest też coś, co jest analizowane przez Wojsko Polskie, tak aby także przygotować nasz kraj, oby nigdy to nie było potrzebne, na działania agresora – podkreślił szef MSZ. Radosław Sikorski przekazał, że podczas wizyty w Ukrainie rozmawiał m.in. z rzecznikiem praw obywatelskich Dmytrem Łubinecem, przedstawicielami administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, kierownictwem służb antykorupcyjnych, weteranami i młodzieżą. - Więc wrócę do kraju, będę w stanie Radzie Ministrów, premierowi, ministrowi obrony przekazać garść najświeższych informacji o sytuacji w Ukrainie – powiedział szef polskiej dyplomacji.
Szef MSZ o współpracy z Ukrainą
Dziennikarze pytali Sikorskiego m.in. o korzystanie przez Polskę z ukraińskich doświadczeń wojennych i współpracę militarną. - Te rozmowy się toczą. To jest najważniejsze zadanie wszystkich ministerstw obrony krajów zaprzyjaźnionych z Ukrainą, aby poświęcenie Ukraińców, ale też wiedzę i zdolności ukraińskie, wdrożyć w naszych planach produkcyjnych, w naszej doktrynie wojennej, w szkoleniu naszych żołnierzy – odpowiedział wicepremier. - Tu ma miejsce rewolucja w dziedzinie wojskowości i wojny w przyszłości, oby nigdy do nich nie doszło, już nigdy nie będą wyglądały tak jak jeszcze pięć lat temu. I ten, kto z tego nie wyciągnie praktycznych wniosków, ten po prostu przegra – ocenił szef MSZ.
Minister zwrócił też uwagę na przypadki naruszania polskiej przestrzeni powietrznej. - Oczywiście każdy incydent – jedna rakieta, druga rakieta, 21 dronów (…) – nasze służby i prokuratura oceniają indywidualnie. Mamy też naruszenia przestrzeni powietrznej. Czasami są to naruszenia ze względu na błąd pilota. My to rozumiemy. Między sąsiadami takie rzeczy się zdarzają. Jak druga strona przyznaje się do błędu i przeprasza, to jest inna sytuacja niż gdy prowokuje czy wypowiada wojnę. Każdy taki incydent będzie bardzo poważnie zbadany - odparł Radosław Sikorski.
Wicepremiera zapytano też o jego apel do prezydenta Karola Nawrockiego. Chodziło o sprawę podpisania nominacji ambasadorskich. Szef MSZ zwrócił się z Kijowa do Nawrockiego o to, by podpisał nominacje dla Piotra Łukasiewicza. Od 2 lat kieruje on ambasadą w Kijowie, ale w randze charge d’affaires. - Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane - stwierdził Sikorski i dodał, że jedyne, co brakuje Łukasiewiczowi, to podpis prezydenta.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET