Dziecko stało na parapecie i wołało: „Mamusiu, wróć!”. Kobieta poszła na imprezę
Zapłakana 6-latka weszła na parapet i wołała matkę. Krzyki dziecka obudziły sąsiadów, którzy zaalarmowali policję. Jak się okazało, w mieszkaniu były jeszcze inne dzieci pozostawione bez opieki. Ich mamy poszły się zabawić.
W nocy z czwartku na piątek mieszkańców jednego z bloków w Kozienicach w województwie mazowieckim obudził przerażający krzyk małego dziecka. - Gdy jeden z lokatorów wyszedł na balkon, zobaczył na parapecie sąsiedniego bloku, na drugim piętrze, stojącą dziewczynkę, która płakała i wołała „mamusiu, wróć do domu”. O całym zdarzeniu powiadomił policję – relacjonuje asp. Ilona Tarczyńska z KPP w Kozienicach.
Jak dodaje, dziewczynka spokojnie rozmawiała z policjantami, bezpiecznie weszła do mieszkania, a potem wpuściła funkcjonariuszy. Ci zastali w środku jeszcze 3- i 4-latka bez jakiejkolwiek opieki. Dzieci płakały i krzyczały.
- W tym samym czasie drugi policjant usłyszał krzyki osób znajdujących się na pobliskim parkingu. Jak się po chwili okazało, były to głosy rozbawionych dwóch sióstr w wieku 23 i 25 lat. To matki pozostawionych w domu dzieci. Kobiety były kompletnie pijane i wracały z nocnej imprezy – mówi Tarczyńska.
Kobiety są w policyjnym areszcie. Gdy wytrzeźwieją, zostaną przesłuchane i prawdopodobnie usłyszą zarzuty narażenia swoich dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Groziłoby im za to 5 lat więzienia.
Dramat na jeziorze. Pijany dziadek wyrzucił 7-letniego wnuka za burtęRadioZET.pl/Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET