`

Awantura na konferencji Rutkowskiego ws. Iwony Wieczorek. "Proszę stąd wyjść"

4 min. czytania
25.05.2021 23:23
Obserwuj nas na Google

Krzysztof Rutkowski zwołał konferencją prasową ws. poszukiwań Iwony Wieczorek. Były detektyw połączył się z matką dziewczyny oraz poinformował o złożeniu zawiadomienia ws. policjanta, który miał wymusić na jego informatorze fałszywe zeznania. Doszło też do awantury, w trakcie której wyproszony z sali został Janusz Szostak. Dziennikarz, który od lat zajmuje się sprawą zaginięcie 19-latki z Gdańska, wielokrotnie krytykował działania Rutkowskiego. 

Krzysztof Rutkowski
fot. Karolina Misztal/REPORTER

Iwona Wieczorek zaginęła nad ranem 17 lipca 2010 roku. 19-latka odłączyła się od grupy znajomych, z którymi przebywała w Sopocie i - jak zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego - szła samotnie deptakiem biegnącym przez nadmorski park i las w kierunku Gdańska, gdzie mieszkała. Do domu jednak nie dotarła.

Poszukiwania 19-latki trwają już 11 lat. Jej los wciąż pozostaje nieznany. Janusz Szostak, dziennikarz, który od lat usiłuje rozwikłać zagadkę zaginięcia, twierdzi, że  Iwona Wieczorek została zamordowana. W sprawę poszukiwania dziewczyny zaangażowany jest również były detektyw Krzysztof Rutkowski, który we wtorek w hotelu Scandic w Gdańsku zorganizował konferencję prasową. 

Krzysztof Rutkowski i konferencja ws. poszukiwań Iwony Wieczorek

Krzysztof Rutkowski opowiadał o kulisach poszukiwania Wieczorek. Przypomnijmy, że na miejscu środowych poszukiwań - na jednej z gdańskich plaż - odnaleziono dwa noże (niewykluczone, że na jednym z nich znajduje się krew) i damskie ubrania. Materiały zostały zabezpieczone do dalszych ekspertyz. 

Redakcja poleca

Razem z Rutkowskim na konferencji obecna była także jego żona Maja, adwokat Patryk Andrysiak oraz informator, a także - za pośrednictwem komunikatora wideo - matka zaginionej. Rutkowski poinformował, że do Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Gdańskiej Policji złożono zawiadomienie ws. funkcjonariusza policji, który przesłuchiwał jego informatora, jak i przeciw naczelnik policji, która je nadzorowała.

- Sytuacja była nietypowa. Podczas składania zeznań byłem obrażany i obrażani byli też państwo Rutkowscy. Próbowano wymusić na mnie nieprawdziwe zeznania dotyczące rzekomego podłożenia przez biuro Rutkowski i państwa Rutkowskich dowodów - mówił podczas konferencji zamaskowany mężczyzna siedzący za stołem. O policjancie, który go przesłuchiwał, mówił "agresywny, wściekły". 

Oglądaj

Były detektyw zapowiedział też konsekwencje prawne wobec wszystkich, którzy rozpowiadają - jego zdaniem - nieprawdziwe informacje na temat jego i jego rodziny. Przez większą część trwającej niemal godzinę konferencji wypowiadał się on sam. W pewnym momencie poruszył nawet temat śmierci Ewy Tylman (tę sprawę również swego czasu próbował rozwiązać), sugerując, że popełniono w tej sprawie podobne błędy. 

Matka Iwony Wieczorek: niektórzy robią sobie etat na tragedii mojego dziecka

Głos zabrała też matka Iwony Wieczorek. - Najlepsza wiadomość, to taka, że policja jest na tropie i na przełomie 2021 i 2022 roku sprawa ma się w końcu rozwiązać. Ja, jako matka Iwony przez ten czas spotkałam się z bardzo dużym hejtem - powiedziała Iwona Wieczorek (kobieta na tak samo na imię, jak córka). Skrytykowała również dziennikarza Janusza Szostaka, autora książki "Co się stało z Iwoną Wieczorek?". 

Są osoby, które mówią nieprawdę na temat Iwony. Dopisują różne scenariusze na temat mój i na temat Iwony. Niektórzy robią sobie etat na temat Iwony i piszą różne pisma, wydają książki na temat Iwony. Bulwersuje mnie np. sprawa pisania książki o tym, kto zamordował Iwonę. Dla mnie to jest sprawa nie do przyjęcia, robienie etatu na tragedii mojej i mojego dziecka - matka Iwony Wieczorek

- Sprawę Iwony może wyjaśnić tylko policja i prokuratura. Reszta jest na zasadzie domniemania i hipotez, więc to po prostu napędzanie sobie pieniędzy i nic innego. Mam tu na myśli jedną osobę, czyli pana Szostaka - dodała. Jej zdaniem dziennikarz zarzucił jej, że sama ma coś wspólnego ze śmiercią Iwony i że "ukryła gdzieś jej ciało".

Dziennikarz wyproszony z sali. "Pan opluwa ludzi", "proszę stąd wyjść"

W tym momencie odezwał się obecny na sali Szostak. Jeszcze w trakcie wypowiedzi matki Iwony zaczął krzyczeć: "Pani kłamie", a następnie: "Pani jest w strasznej panice, pan też, panie Krzysiu. Ale to się kończy. Gra dobiega końca. Ta pani nawet nie". Rutkowski odpowiedział: "Jeśli się panu nie podoba, to proszę opuścić salę. Pan nie został przeze mnie zaproszony", dodając: "Pan opluwa ludzi". Zdjęcia z tego incydentu opublikował dziennikarz Onetu Piotr Olejarczyk:

Zrobiło się gorąco. Dziennikarz wyjął z teczki dokumenty, mówiąc do Rutkowskiego: - Tu są fragmenty akt. To, co ty zeznawałeś w tych aktach na policji. Ta pani wie, co zeznawałeś. Potem zapytał, go "dlaczego zajmuje się tą sprawą", na co Rutkowski ripostował, że "na polecenie mamy Iwony". W pewnym momencie nie wytrzymał i kazał ochroniarzom wyprosić Szostaka z sali. Ten zdołał jeszcze wyjąć wiaderko z zabawkami, sugerując ironicznie, że to odpowiedni zestaw narzędzi do pracy dla Rutkowskiego. 

Ostatecznie Szostak opuścił miejsce konferencji, mówiąc: - Ja i tak po ciebie przyjdę, nie bój się. Rutkowski podsumował ją zapewnieniem, że jego biuro nie prowadzi poszukiwań Iwony Wieczorem z przyczyn komercyjnych. Przypomniał również o nagrodzie 10 tys. euro dla osoby, które wskaże miejsce ukrycia zwłok dziewczyny lub podzieli się istotnymi dla sprawy informacjami. 

RadioZET.pl/PAP/Fakt24.pl/Onet.pl/YouTube

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET