Wicepremier i szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego był gościem programu "Fakty po faktach" w TVN24. Odpowiadał przede wszystkim na pytania związane z kontrowersyjnym spektaklem Olivera Frijicia w stołecznym Teatrze Powszechnym.
"To nie ma nic wspólnego ze sztuką"
Minister zapytany, czy w tej sprawie jest możliwość interwencji Ministerstwa Kultury odpowiedział, że nie, ponieważ Ministerstwo nie finansuje tego teatru.
- Jako Ministerstwo myśmy skomentowali to bardzo spokojnie, mówiąc o tym, że to nie ma raczej nic wspólnego ze sztuką, i to jest dalszy ciąg takiej prowokacyjnej działalności pana Olivera Frljića, który z tego jest znany - tłumaczył Gliński, pomimo, iż sam przyznaje, że spektaklu nie widział.
- W Polsce to jest jego trzecia prowokacja. Pierwsza, nieudana notabene, była w Teatrze Starym, ponieważ aktorzy oraz dyrekcja odmówili współpracy z tym panem, gdy on chciał z "Nie-Boskiej komedii" zrobić jakąś sztukę o antysemityzmie Polaków i został wygnany z tego teatru. Druga prowokacja była niedawno w Bydgoszczy, też jakieś na siłę prowokowanie, niemające nic wspólnego ze sztuką, no i teraz mamy też do czynienia z jakąś paraartystyczną działalnością - dodał.
Kontrowersyjne dzieło
"Klątwa" Olivera Frljicia, która miała swoją premierę w sobotę 18 lutego w Teatrze Powszechnym, wywołała wiele kontrowersji. Przeciwko przedstawieniu protestowali przedstawiciele środowisk narodowych oraz katolickich; Konferencja Episkopatu Polski oceniła, że spektakl "ma znamiona bluźnierstwa", a Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła z urzędu dochodzenie. W mediach pojawiła się także informacja, że TVP zerwała współpracę z aktorką Julią Wyszyńską, która w "Klątwie" wystąpiła.
Teatr Powszechny oświadczył, że spektakl ma na celu pokazanie "różnych ideologicznych postaw i oddanie głosu różnym stanowiskom, dlatego powinien być analizowany jako całościowa wizja artystyczna, a nie jako zbiór oderwanych od siebie scen pozbawionych kontekstu".
RadioZET.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET