Zobaczyła uchylone drzwi mieszkania. W środku znalazła zwłoki w kałuży krwi
Kara dożywotniego pozbawienia wolności grozi 27-letniemu mieszkańcowi Lublina. Podczas libacji alkoholowej zaatakował znajomego, którego dotkliwie pobił powodując obrażenia ciała skutkujące jego śmiercią. Usłyszał już zarzut zabójstwa, a na wniosek śledczych trafił do tymczasowego aresztu.
Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku
Ciało 54-letniego mieszkańca Lublina odnalazła we wtorek rano sąsiadka. Kobieta zauważyła uchylone drzwi w mieszkaniu mężczyzny. Po wejściu do środka zauważyła leżące w kałuży krwi zwłoki. Od razu powiadomiła policję.
Morderstwo w Lublinie
Na miejscu pojawili się śledczy (także prokurator), wykonano oględziny i zabezpieczono ślady. Ciało 54-latka przekazano na sekcję zwłok. Pracujący przy sprawie kryminalni bardzo szybko ustalili sprawcę tego przestępstwa. Nietrzeźwy Mateusz M. został zatrzymany w sąsiednim lokalu.
Policjant wrzucał do sieci makabryczne zdjęcia z akcji. Prokuratura zbada sprawęJak się okazało, mężczyźni niemal przez całą noc spożywali razem alkohol. W pewnym momencie 27-latek zaatakował znajomego, brutalnie bijąc i kopiąc go po całym ciele. Gdy ten stracił przytomność, agresor wyszedł z mieszkania, pozostawiając otwarte drzwi. Następnie udał się do innego znajomego.
Przerażające odkrycie w bloku. W jednym z mieszkań znaleziono zwłokiNapastnik usłyszał zarzut zabójstwa. Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Może mu grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Rzuciła go dziewczyna, myślał, że kolega chce go dźgnąć nożem
Nowe światło na sprawę rzucają ustalenia "Dziennika Wschodniego", wedle których Mateusza M. dzień wcześniej miała rzucić dziewczyna. Ten z rozpaczy miał najpierw zacząć pić spożywać alkohol na klatce schodowej, czym zdenerwował jednego z sąsiadów, wspomnianego 54-latka.
Między mężczyznami najpierw doszło do krótkiej awantury, ale potem się pogodzili i postanowili napić się alkoholu. Jednak na ranem ponownie zaczęli się awanturować, a to dlatego, że Mateuszowi M. wydawało się, że jego kompan chce go zaatakować nożem.
RadioZET.pl/Lubelska Policja/Dziennik Wschodni
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET