Pogrzeb Tomasza Mackiewicza. ''Pochowamy pustą trumnę''
Siostra Tomasza Mackiewicza w szczerym wywiadzie z Onetem powiedziała, że nie ma żalu do Elizabeth Revol. Małgorzata Sulikowska wspomniała też o pogrzebie polskiego himalaisty.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
W akcji ratunkowej na Nanga Parbat brali udział Adam Bielecki i Denis Urubko. Dwójce polskich himalaistów udało się dotrzeć do znajdującej się na wysokości 6000-6100 metrów Elisabeth Revol. Na poziomie 7200 m pozostał Tomasz Mackiewicz. Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne niemożliwością było kontynuowanie akcji.
Siostra Mackiewicza zdradziła, że rodzina chce zorganizować symboliczne pożegnanie brata, męża, ojca.
Poruszający wpis żony Tomasza Mackiewicza. Dziękuje Elisabeth Revol- Choć będzie to pogrzeb jedynie symboliczny, pochowamy pustą trumnę. Jeszcze nie wiemy, czy będzie to na cmentarzu w Działoszynie, skąd pochodził, czy w Warszawie. Miasta nie lubił, dusił się tu. Pod Warszawą miał takie miejsce, dokąd uciekał i gdzie dobrze się czuł. Więc może tam będzie ten symboliczny grób? W najbliższą środę o godz. 15.00 w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki odprawiona zostanie msza w intencji Tomka. Spotkają się ludzie, którzy dają nam znać, że wciąż myślą o Tomku. Pomodlimy się za niego - wyznała w wywiadzie z Onetem Sulikowska.
''Wiele pytań''
Małgorzata Sulikowska podkreśliła, że nie ma żalu do francuskiej himalaistki. Dodała jednak, że wciąż ma do niej wiele pytań. - Więc jak było naprawdę, bo jej wersje wydarzeń różnią się? Czy jak odchodziła od niego to już „nie kontaktował”, jak mówiła w pierwszej wersji? Czy pożegnał się z nią pełen nadziei, wiedząc, że pomoc już nadchodzi, jak opowiada ostatnio? Widzę wiele niespójności. Wynikają pewnie z szoku. Ja o nic Elizabeth nie oskarżam. Nigdy nie powiem, że zostawiła go na pewną śmierć, że działała z premedytacją. Napisałam do niej. Czekam na odpowiedź- wyznała siostra himalaisty.
Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.
RadioZET.pl/Onet,PAP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET