Nauczyciele grożą postawieniem "kropki nad i". Tyle czasu dają premierowi
ZNP przekazał, że 1 września nauczyciele rozpoczną akcję protestacyjną. Na tym jednak zapewne się nie skończy. Wiceszef związku Krzysztof Baszczyński zapowiedział w rozmowie z Onetem, że jeżeli nie będzie pozytywnego odzewu ze strony premiera, to 12 września nauczyciele postawią "kropkę nad i". Co to oznacza?
Związek Nauczycielstwa Polskiego 1 września rozpocznie akcję protestacyjną. Nauczyciele domagają się wzrostu płac na poziomie 20 proc., powiązania ich zarobków ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce oraz zwiększenia nakładów na oświatę i wychowanie. O dzisiejszej decyzji ZNP informowaliśmy na RadioZET.pl.
Nie wiadomo do końca, jak będzie wyglądała akcja protestacyjna. Szef ZNP Sławomir Broniarz powiedział w rozmowie z Onetem, że związkowcy omawiają kilka możliwych opcji. – Proszę zwrócić uwagę, że działamy z dużą dynamiką – powiedział.
Strajk nauczycieli 2022. Szkoły zostaną sparaliżowane?
- ZNP planuje na razie dużą, ogólnopolską akcję informacyjną, by pokazać problemy systemu edukacji. Chodzi tu o m.in. manifestacje na żywo, jak i kampanię informacyjną w sieci. Od września można się też spodziewać oflagowanych i oplakatowanych szkół i przedszkoli - powiedziała w rozmowie z RadioZET.pl Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.
Ostrzej i nieco bardziej szczegółowo wypowiedział się w tym temacie wiceszef ZNP Krzysztof Baszczyński. - W środę podjęliśmy uchwałę, wzywającą inne reprezentacyjne związki, działające w oświacie, do stworzenia z dniem 31 sierpnia wspólnego komitetu protestacyjnego. Od 1 września pojawią się na budynkach szkół związkowe flagi i plakaty informujące o naszych postulatach, tam, gdzie zezwoli na to dyrektor - zapowiedział.
- Także w środę wysyłamy wezwanie do premiera, aby podjął z nami rozmowy w terminie do 8 września. Jeśli nie będzie pozytywnego odzewu, 12 września stawiamy "kropkę nad i" - dodał Baszczyński.
Co może oznaczać wspomniana "kropka nad i"? Przypomnijmy, że w 2018 roku nauczyciele przeprowadzili tzw. belferską grypę, czyli zaczęli masowo przechodzić na zwolnienia lekarskie.
Jeszcze przed decyzją o ogłoszeniu strajku w 2019 roku, ZNP rozważał sparaliżowanie egzaminów państwowych. W tym samym roku związkowcy zapowiadali przeprowadzenie tzw. protestu włoskiego - ostatecznie nie doszedł on do skutku.
RadioZET.pl/ Onet/ ZNP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET