`

Oblali kwasem siarkowym mieszkankę Warszawy. Makabryczna pomyłka

3 min. czytania
25.10.2022 08:36
Obserwuj nas na Google

Przed Sądem Okręgowym w Płocku zapadł wyrok w głośnej sprawie oblania kwasem 75-letniej Anny O., mieszkanki Warszawy. Kobieta niedługo potem zmarła. Trzech oskarżonych zostało skazanych na kary od 9 do 15 lat więzienia.

Sąd Okręgowy w Płocku
fot. Albin Marciniak/East News

Skazani to zleceniodawca, wykonawca oraz pomocnik. Maciej M., jak ustalono w śledztwie - zleceniodawca, dostał 15 lat pozbawienia wolności. Piotr G., który przyjął zlecenie i oblał kwasem kobietę został skazany na 10 lat więzienia. Z kolei Adam J., który odpowiadał m.in. za pomoc w ustaleniu miejsca pobytu ofiary, został skazany na 9 lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledztwa wynika, że oblanie kwasem Anny O. było wynikiem makabrycznej pomyłki, a ofiarą napaści miała być jej sąsiadka Magdalena G., także sąsiadka Macieja M., z którą był skonfliktowany. Anna O. zmarła w szpitalu w maju 2014 r.

Redakcja poleca

Oblali kwasem emerytkę. Muszą zapłacić odszkodowania

Sąd orzekł wobec wszystkich oskarżonych zapłatę zadośćuczynienia na kwotę 450 tys. zł, w tym 300 tys. zł na rzecz córki ofiary oraz 150 tys. zł na rzecz Magdaleny G., która tuż po zdarzeniu m.in. udzielała pomocy Annie O.

Wyrok, który zapadł w poniedziałek przed płockim Sądem Okręgowym nie jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu obrona zapowiedziała apelacje. Apelację zapowiada też prokuratura, która nie zgadza się z przyjętą przez sąd kwalifikacją prawną czynu.

Ogłaszając wyrok sędzia Jacek Giętka podkreślił, że proces dotyczył sprawy nietypowej, wyjątkowej o charakterze poszlakowym. Zaznaczył zarazem, że materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym, "był wystarczający, aby wydać rozstrzygnięcie". Zwrócił również uwagę, że wyrok, przy pięcioosobowym składzie orzekającym, zapadł jednomyślnie, nie było zdania odrębnego.

Oblali kwasem mieszkankę Warszawy. Kobieta zmarła

- To był czyn barbarzyński. Nie zmienia tego faktu to, że śmierć była następstwem zupełnie innych okoliczności - ocenił sędzia Giętka, uzasadniając wyrok. Jak dodał, celem napaści, której ofiarą padła ostatecznie Anna O., nie było zabójstwo, a oszpecenie Magdaleny G., aby nie mogła obciążać Macieja M. Podkreślił, że mimo poważnych obrażeń twarzy, uszkodzenia obu gałek ocznych i utraty wzroku, stan zdrowia Anny O. poprawiał się podczas hospitalizacji.

Według opinii biegłego, na którą powołała się sąd, przyczyną śmierci Anny O. były "powikłania związane z mechanizmem gwałtownie narastającej niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu infekcji dolnych dróg oddechowych". - To był ten powód śmierci, nie poparzenia - stwierdził sędzia Giętka.

W trakcie procesu sąd zmienił ostatecznie kwalifikację czynu w przypadku Macieja M. oraz Adama J. na podżeganie do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a w przypadku Piotra G. do spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Redakcja poleca

Emerytką ofiarą ataku. Doszło do pomyłki

Do oblania kwasem 75-letniej Anny O. doszło 24 marca 2014 r. w Warszawie. Według ustaleń śledztwa, Maciej M. zlecił zabójstwo sąsiadki, z którą miał mieć konflikt. Zlecenie przyjął Piotr G. We wskazanym terminie zatrzymał windę, którą miała poruszać się ofiara i oblał ją kwasem siarkowym. Sprawca uciekł z budynku, co zostało nagrane na monitoringu. Kamera uchwyciła także sam moment oblania żrącą substancją. Piotr G. przebywał tego dnia na jednodniowej przepustce z zakładu karnego.

Jak informowała wcześniej prokuratura, 75-letnia mieszkanka Warszawy padła ofiarą ataku, bo wkrótce miała zeznawać jako świadek w sprawie przeciwko Maciejowi M. Mężczyzna był oskarżony o kierowanie gróźb karalnych wobec innej sąsiadki Magdaleny G.

Zbieg okoliczności spowodował, że sprawca błędnie wytypował ofiarę. Magdalena G. od stycznia do marca 2014 r. o stałych porach wychodziła na spacery z psem sąsiadki. Anna O. korzystała z pomocy, ponieważ miała złamaną rękę. 24 marca 2014 r. pierwszy raz od wielu tygodni zdecydowała sama wyjść na spacer ze swoim psem. Wtedy doszło do ataku.

Śmierć emerytki oblanej kwasem. Zeznania partnerki sprawcy

Maciej M. od początku był typowany jako potencjalny sprawca, ale zgromadzone wówczas dowody nie pozwalały na przedstawienie mu zarzutów. Ekspertyza antropologiczna wykluczyła, aby to on był osobą zarejestrowaną przez kamerę monitoringu w miejscu zdarzenia. Logowania jego telefonu wskazywały, że przebywał w czasie zdarzenia poza Warszawą. Śledztwo udało się zakończyć dopiero dzięki zeznaniom Karoliny K.

Karolina K., ówczesna partnerka Adama J., była jedynym świadkiem w sprawie podczas śledztwa. Prawdziwość jej zeznań została potwierdzona podczas badania wariografem. Kobieta zmarła niedługo po skierowaniu do sądu aktu oskarżenia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET