„Podłość i wyrachowanie”. Ojciec Magdy Nowakowskiej reaguje na słowa Kurskiego
Wbrew temu, co insynuuje pan Kurski, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby w celu budowania kariery zawodowej, posługiwać się dzieckiem – napisał w oświadczeniu przesłanym redakcji Radia ZET ojciec Magdy Nowakowskiej, która jako dziecko miała być molestowana przez Zdzisława Kurskiego. Poniżej publikujemy całe oświadczenie.
Jacek Kurski swoje oświadczenie ws. publikacji „Gazety Wyborczej” opublikował już kilka dni temu. Teraz oświadczenie przekazał mediom Lucjan Nowakowski, ojciec młodej kobiety, która jako dziecko miała być molestowana przez syna byłego prezesa TVP, Zdzisława Kurskiego.
Przypomnijmy: we wtorek „Wyborcza” opisała zeznania 20-letniej dziś Magdy Nowakowskiej, która twierdzi, że jako dziecko była molestowana przez Zdzisława Kurskiego. W 2015 roku dziewczyna zeznała, że „do zbliżeń między nią a Zdzisławem dochodziło w okresie, gdy miała 9-12 lat”. Starszy o osiem lat Kurski „kazał jej klękać, wchodził na nią na czworaka, podwijał jej koszulkę, obejmował ją za ramiona i poruszał się w sposób imitujący stosunek”, miał mówić dziewczynce, że to, co robi, „jest masażem i nie należy o tym wspominać rodzicom”.
- W jednym ze wspomnień widzę słońce wpadające do pokoju na poddaszu i jego, jak mnie gwałci analnie. Miałam wtedy fioletową spódniczkę. Rodzice mnie tak ubierali. On podciągał materiał, zdejmował ze mnie majtki i mnie penetrował. Wkładał członka w każdą dziurę: w pupę, w pochwę, w usta. To się powtarzało raz za razem, aż się nasycił. Leżałam sparaliżowana. Mógł mnie ruchać jak lalę z sex-shopu. Mój umysł był gdzie indziej, kiedy mnie gwałcił. Inne wspomnienie to krew. Nie wiem, co zrobił z moimi zakrwawionymi majtkami czy prześcieradłem, kiedy przebił mi błonę dziewiczą. Tata i mama bardzo długo się obwiniali za przyjaźń z Kurskimi, ale to nie jest ich wina, co się stało. Chciałabym, abyście to wyraźnie zaznaczyli - powiedziała Nowakowska w rozmowie z "Wyborczą".
Ojciec Magdy Nowakowskiej publikuje oświadczenie ws. słów Jacka Kurskiego
„Decyzję o zwróceniu się do prasy podjęła moja dorosła córka, a ja dowiedziałem się o jej postanowieniu kilka dni przed publikacją” – napisał ojciec Magdy, Lucjan Nowakowski, w oświadczeniu nadesłanym redakcji Radia ZET. To odpowiedź na oświadczenie opublikowane kilka dni wcześniej przez Jacka Kurskiego, który stwierdził w nim, że „celem tego ataku jest on”, że zarzuty są zmyślone, a „sprawa była wykorzystywana w ramach osobistej zemsty do szantażu i próby wyłudzenia wysokich stanowisk w spółkach SP przez ojca dziewczyny”.
„Wbrew temu, co insynuuje pan Kurski, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby w celu budowania kariery zawodowej, posługiwać się dzieckiem – ani cudzym, ani tym bardziej własnym – i jego cierpieniem. Sam pomysł, że ojciec mógłby tak postąpić, w mojej ocenie jest absurdalny i odrażający, a posądzenie mnie o coś takiego uznaję za podłość i skrajne wyrachowanie” – brzmi fragment oświadczenia. Nowakowski zapewnia, że nie miał żadnego wpływu na decyzję córki o ujawnieniu sprawy mediom. "Można nawet powiedzieć, że ponieważ obecnie pełnię funkcję w zarządzie spółki z udziałem Skarbu Państwa, to w interesie mojej kariery zawodowej byłby odradzenie jej upubliczniania tej historii. Tym bardziej absurdem jest podejrzewanie mnie o inspirowanie takich działań" - napisał. Całość oświadczenia publikujemy poniżej.
Przypomnijmy, że oprócz oświadczeń Lucjana Nowakowskiego i Jacka Kurskiego, swoje stanowiska opublikowali też Zdzisław Kurski i jego matka. "W związku ze szkalującym mnie artykułem w »Gazecie Wyborczej« stanowczo zaprzeczam informacjom dotyczącym moich rzekomych intymnych relacji z Magdą Nowakowską. Moje relacje z Magdą były czysto braterskie. Współczułem jej, gdyż wiedziałem, jak trudne ma życie z powodu uzależnienia ojca. Trwające od kilku lat próby oskarżenia mnie wiązałem dotąd wyłącznie z zemstą na moim ojcu, w związku z wyrzuceniem z pracy ojca Magdy. Mimo to nigdy nie prosiłem ojca o jakąkolwiek pomoc w tej sprawie" - napisał syn Jacka Kurskiego. Z kolei według Moniki Kurskiej publikacja "Wyborczej" odnosi się do wydarzeń, które są "w znacznej części albo wymysłem dziennikarzy, albo »nowymi wspomnieniami pokrzywdzonej«, które nie były zgłaszane podczas postępowania w prokuraturze".
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET