`

Panika w aptekach. Polacy wykupują tabletki z jodkiem potasu. "Przychodzą i ciągle pytają"

2 min. czytania
10.10.2022 07:50
Obserwuj nas na Google

Tabletki z jodkiem potasu, zabezpieczone na wypadek ewentualnego skażenia radioaktywnego, są już u przedstawicieli władz samorządowych. Rząd zapewnia, że nie ma zagrożenia, tymczasem ludzie zaczynają panikować. Preparat znika z aptek. Kupują go nawet osoby, które nie powinny go zażywać - informuje "Gazeta Wyborcza".

ćwiczenia w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej
fot. YURIY DYACHYSHYN/AFP/East News

Decyzja o dystrybucji tabletek jodku potasu w Polsce została podjęta, na wypadek gdyby w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej w wyniku ataku Rosjan doszło do uszkodzenia reaktora. W ubiegłym tygodniu wiceszef MSWiA Błażej Poboży, odpowiadając w Sejmie na pytania posłów, zapewnił, że działania te mają charakter prewencyjny. Poinformował, że tabletki "znajdują się u włodarzy samorządowych".

Wcześniej Błażej Poboży tłumaczył w Radiu ZET, jak należy przyjąć tabletkę z jodkiem potasu. - Ważne, by od 24 godzin przed planowaną ekspozycją na promieniowanie radioaktywne, do 2 godzin po rozpoczęciu ekspozycji, gdy chmura radioaktywna byłaby nad nami – należy przyjąć tabletkę w ramach profilaktyki jodowej – wyjaśnił gość Bogdana Rymanowskiego.

Redakcja poleca

Polacy wykupują tabletki z jodkiem potasu. "Niektórzy to by chcieli jak dla armii"

Do województwa małopolskiego w ubiegłym tygodniu trafiło ponad 5,3 mln tabletek z jodkiem potasu - informuje lokalna "Gazeta Wyborcza". W Krakowie będą one dostępne w 186 punktach, m.in. szkołach, przedszkolach czy punktach wyborczych. Mieszkańcy będą mieli do nich dostęp, dopiero gdy pojawi się rzeczywiste ryzyko skażenia.

- Oczywiście wszystkie służby są w kontakcie z MSWiA i z Państwową Agencją Atomistyki. Otrzymujemy informacje, czy i w jaki sposób chmura radiacyjna mogłaby przemieszczać się nad Polskę - powiedział wojewoda małopolski Łukasz Kmita. I dodał, że tabletek dla nikogo nie zabraknie.

Redakcja poleca

Tymczasem w aptekach już czuć panikę. - Pani, ludzie powariowali. Ludzie przychodzą i ciągle pytają o jodek potasu. Ale nie ma go w aptekach, nie ma go też w hurtowniach - mówiła "GW" właścicielka jednej z takich placówek na obrzeżach Krakowa.

Jodek potasu chroni nas przede wszystkim przed chorobami nowotworowymi, będącymi konsekwencjami promieniowania, głównie, jeśli chodzi o tarczycę. Nie można go jednak zażywać profilaktycznie. Nie wszyscy też mogą przyjmować ten specyfik.

Zobacz także:  Nie każdy powinien przyjąć jodek potasu. Te osoby muszą uważać

- Miałem pacjenta, który chciał kupić sobie jodek potasu. Ten pan ma 70 lat. Tłumaczyłem mu, że w jego wieku jodek potasu nie jest wskazany, że on nie powinien go przyjmować, ale pan się oburzył, że to dyskryminacja. Skarżył, że starszych ludzi traktuje się gorzej, że władze i lekarze skazują ich na śmierć - opowiadał jeden z lekarzy.

- Niektórzy to by chcieli jak dla armii kupować, a jak pytam, po co im to, to mówią "na wszelki wypadek, żeby mieć" - relacjonował lekarz rodzinny z Krakowa.

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET