Policja z warszawskiego śródmieścia przekazała, że 33-latek prowadził sprzedaż wysyłkową, ale także dowoził towar pod wskazany adres.
Właśnie w jednym z takich miejsc policjanci zatrzymali mężczyznę. Na tylnej kanapie jego forda fokusa w plecaku i reklamówce policjanci znaleźli oferowane do sprzedaży leki i gotówkęZwłoki 79-latka w pensjonacie. Mógł umrzeć przez...lek na potencję
Wszystko zaczęło się natomiast od namierzenia nielegalnego handlarza w mediach społecznościowych. Policjanci podjechali po jedno z miejsc, w których umówił się na dostawę. Został przyłapany na gorącym uczynku.
Za obrót lekami bez wymaganego zezwolenia grozi do 2 lat więzienia.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET