Nowy fotoradar na „zakręcie mistrzów”. Kierowcy: Maszynka do robienia pieniędzy
Nowy fotoradar na jednej z najbardziej znanych dróg w regionie już budzi emocje. Kierowcy podejrzewają, że chodzi przede wszystkim o mandaty, ale urzędnicy odpierają zarzuty i wskazują na liczne wypadki na tym odcinku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego fotoradar ustawiono na zakręcie mistrzów.
- Jakie są argumenty miasta dotyczące bezpieczeństwa.
- Co zarzucają kierowcy nowemu fotoradarowi.
- Kiedy fotoradar zacznie rejestrować wykroczenia.
Śląsk. Fotoradar na „zakręcie mistrzów". Chodzi o bezpieczeństwo czy pieniądze?
Nowy postrach kierowców w woj. śląskim? Na tzw. zakręcie mistrzów na DK94 w Sosnowcu stanął fotoradar. Cel to oczywiście poprawa bezpieczeństwa na gęsto uczęszczanej drodze, kierowcy zarzucają jednak, że ma to być swoista maszynka do zarabiania pieniędzy, bo drogą każdego dnia przejeżdżają dziesiątki tysięcy pojazdów zmierzających na drogę S8.
Rzecznik miasta Rafał Łysy przekonuje, że chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo. - Liczymy, że kierowcy zdejmą w tym miejscu nogę z gazu i zaczną jeździć wolniej - mówi. Należy podkreślić, że na „zakręcie mistrzów" regularnie dochodzi do wypadków. Występuje tam wzmożony ruch, droga prowadzi z górki, a kierujący nierzadko przekraczają dozwolone 70 km na godz.
Na ten moment fotoradar jeszcze nie działa, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zacznie on robić zdjęcia niepokornym kierowcom jeszcze w tym miesiącu. - Przed nami ostatnia rzecz, czyli podłączenie tego urządzenia do prądu. Liczymy na to, że stanie się to w ciągu najbliższych kilku dni. Wtedy fotoradar zostanie przekazany Inspekcji Transportu Drogowego - mówi Rafał Łysy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET