Poznań. Blokował homofobiczną furgonetkę. Został uniewinniony
Blokowanie furgonetki oklejonej homofobicznymi hasłami to nie jest wykroczenie. Tak zdecydował Sąd Rejonowy w Poznaniu, który uniewinnił w tej sprawie jednego z poznańskich aktywistów. Uznał, że mężczyzna działał w ramach obywatelskiego zatrzymania.
Do zdarzenia, o którym pisze "Głos Wielkopolski", doszło w sierpniu tego roku. Po ulicach Poznania jeździła charakterystyczna furgonetka, należąca do fundacji Pro-Prawo do Życia. Pojazd oklejony był homofobicznymi hasłami, m.in. "Stop pedofilii" czy "Lobby LGBT chce uczyć dzieci masturbacji, wyrażania zgody na seks, pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu".
Poznań. Homofobiczna furgonetka na ulicach miasta
Oprócz tego, przez zamontowany megafon można było usłyszeć komunikaty wprost siejące dezinformację i nienawiść wobec osób LGBT, np. to, że "niektóre dzieci są adoptowane przez gejów tylko w celu gwałcenia". Władze miasta zakazywały objazdów, uznając, że ciężarówka nie spełnia kryteriów ruchomego zgromadzenia. Mimo to dalej jeździła po mieście, a mieszkańcy mogli usłyszeć jej przekaz.
Miejscy aktywiści zaczęli więc blokować bezprawnie poruszający się po Poznaniu samochód. 20 sierpnia zablokowali mu przejazd, spacerując po przejściu dla pieszych na ul. Św. Marcin. Interweniowała policja. Ukrała jednak nie tylko kierowcę, ale także protestujących, kierując do sądu wnioski o ukaranie ich mandatami.
Jedną z takich osób był Maciej Jasiński, któremu zasądzono zapłatę 100 zł. Odwołał się jednak od orzeczenia i teraz Sąd Rejonowy w Poznaniu uznał, że nie złamał on prawa. Wydająca wyrok Anna Barquilla-Kruczyńska uzasadniała, że nie można uznać, iż mężczyzna złamał prawo, a jego zachowanie mieściło się w ramach tzw. zatrzymania obywatelskiego.
Sąd uniewinnił aktywistę. "Zatrzymanie obywatelskie"
- Uniewinnienie było jedynym możliwym rozstrzygnięciem. Gdyby pan stał na tej jezdni pół godziny... a to było kilkadziesiąt sekund. Nie można mówić, że pan tamował ruch - powiedziała sędzia, cytowana przez "Głos Wielkopolski".
- Jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że ten wyrok da podstawę do kolejnych takich wyroków wobec innych osób, które także blokowały tę ciężarówkę - mówi w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" Jasiński. Zadowolenie nie krył też jego pełnomocnik. - Uważam, że to był jedyny wyrok, który mógł zapaść. Mój klient dokonywał obywatelskiego zatrzymania i nie można za to karać - podkreśla mec. Mikołaj Gut, także w rozmowie z "Głosem".
Zwraca on przy tym uwagę, że homofobiczna furgonetka przemieszczała się po mieście w policyjnej obstawie. - Jeden policyjny wóz był oznakowany, a drugi nieoznakowany z referatu wewnętrznego - opisuje mec. Gut, tym razem w rozmowie z RadioZET.pl.
RadioZET.pl/Głos Wielkopolski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET