`

"Stały i warczały przy zwłokach". Psy rzuciły się na rowerzystę, dramatyczna relacja

PAP
3 min. czytania
26.07.2022 15:31
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy Skarbiciesza (woj. lubelskie) żyją w strachu po zagryzieniu 48-letniego mężczyzny przez agresywne psy. - Teraz ludzie boją się nawet do swoich ogrodów wyjść - mówi Jolanta, mieszkanka wsi. We wtorek zatrzymano właściciela psów i postawiono mu zarzuty.

Psy zagryzły rowerzystę
fot. PAP/Bartłomiej Wójtowicz, Krasula/Shutterstock

Skarbiciesz to niewielka wieś położona w gminie Jeziorzany na Lubelszczyźnie, gdzie w kilkunastu domach mieszka koło 70 osób. Z relacji mieszkańców wynika, że do tragedii doszło na drodze polnej przy niewielkim lasku sosnowym, z dala od zabudowań. To tam dwa agresywne psy – najprawdopodobniej owczarki belgijskie – zaatakowały 48-latka.

We wtorek na miejscu zdarzenia nie ma widocznych żadnych śladów po tragicznym wypadku, ani zniczy. Kilkanaście metrów obok miejsca tragedii stoi przydrożny krzyż. Jak mówią mieszkańcy, 48-letnia ofiara pochodziła z sąsiedniej gminy Baranów. Mężczyzna miał wtedy jechać na rowerze do Skierbiciesza, gdzie mieszka jego siostra, aby pomóc w polu.

Redakcja poleca

Psy zagryzły rowerzystę. Zarzuty dla właściciela zwierząt

Prokuratura przedstawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci – informuje PAP rzecznika Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka. - 62-letni Jerzy B. został we wtorek doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia - przekazuje.

Dodaje, że podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia. Tłumaczył m.in., że kilka dni temu psy uciekły mu z posesji, próbował je znaleźć, ale mu się nie udało. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

"Ludzie boją się wyjść"

Ofiarę psów mieszkańcy wsi znali osobiście. - Tyle lat jeździł przez te łąki rowerem, aż pewnego dnia nie dojechał. Jego zwłoki znalazł w sobotę ok. godz. 13-14 rybak, który jechał tamtędy na motorze. Przerażony przyjechał do wsi i powiedział mojemu mężowi, że "znalazł nieboszczyka, leży cały pogryziony, czekam na policję". Później, mąż rozpoznał na zdjęciu brata naszej sąsiadki – opisuje w rozmowie z PAP jedna z mieszkanek Jolanta.

Ofiara miała mieć rany na twarzy, rękach i nogach. - U nas na wsi do tej pory była cisza, spokój, a co by było, jakby któreś z dzieci zostało zaatakowane przez te psy? Przecież jeżdżą tędy na rowerze i na rolkach. Od tego momentu żyjemy w strachu. Teraz ludzie boją się nawet do swoich ogrodów wyjść, żeby zebrać truskawki, maliny, ogórki – zwraca uwagę Jolanta.

Podkreśla, że co roku ludzie nagminnie podrzucają w tych okolicach zwierzęta: psy i koty. - U nas we wsi już nie ma, kto brać do siebie tych zwierząt - potwierdzają w rozmowie z PAP inni sąsiedzi.

Redakcja poleca

"Psy stały i warczały przy zwłokach"

Kolejna kobieta relacjonuje, że wspomniane owczarki belgijskie były widziane w okolicy już w piątek. - Jedna pani na cmentarzu widziała, jak podobne, takie duże psy rzuciły się niedawno na małego przechodzącego pieska i rozszarpały go na jej oczach. To na pewno te same psy – ocenia mieszkanka Skarbiciesza.

Mówi, że część ludzi nie wierzy w to, co się stało. - Mówią, że to może wataha wilków, bo jak pies może zagryźć człowieka. Jak widać, może – dodaje.

Inny mieszkaniec wsi opowiada, że w sobotę po przyjeździe policji na miejsce zdarzenia, dwa psy nie dały się zbliżyć do ciała 48-latka. - Stały i warczały przy zwłokach. Najpierw strzelano do nich ze środkiem usypiającym, ale to podobno nic nie dało, bo psy były dalej agresywne. Wtedy funkcjonariusze zdecydowali się użyć broni wobec psów, które znajdowały się na jednej z posesji, gdzie nie było właścicieli – opisuje starszy mężczyzna.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Gabriela Bogaczyk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET