Strażak uratował dwie osoby podczas akcji w Jantarze. "Bez żadnego sprzętu"

PAP
2 min. czytania
13.07.2022 22:48
Obserwuj nas na Google

Strażak z Mrągowa, dowódca Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej, mł. asp. Przemysław Kaczmarczyk podczas akcji ratunkowej w Jantarze uratował dwie osoby. W sumie cztery osoby zaczęły się topić, po tym jak utworzono na wodzie łańcuch życia.

Akcja ratunkowa w Jantarze
fot. PAP/Jan Dzban, Komenda Powiatowa PSP w Mrągowie/Facebook (screenshot)

W środę na kąpielisku w Jantarze (woj. pomorskie) przeprowadzono akcję ratunkową w trudnych warunkach. Po sygnale, że w wodzie znajduje się osoba potrzebująca pomocy, weszli do niej plażowicze, którzy utworzyli łańcuch życia. Były wówczas wysokie fale. Cztery osoby zaczęły się topić - wszystkie wydobyto na brzeg, dwie z nich śmigłowcami przetransportowano do szpitali w Gdańsku i Olsztynie.

Strażacy z Mrągowa wieczorem w mediach społecznościowych poinformowali, że osobą, która wyciągnęła z wody dwoje topiących się ludzi, był dowódca Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej w Mrągowie mł. asp. Przemysław Kaczmarczyk. Strażak przebywał w Jantarze prywatnie.

Redakcja poleca

Akcja ratunkowa w Jantarze

"Natychmiast ruszył na pomoc. Dzięki wysokiemu poziomowi wyszkolenia oraz wiedzy specjalistycznej Przemkowi udało się uratować dwie osoby. Najpierw wypłynął w morze i uratował mężczyznę, który zniknął już pod powierzchnią wody. Bez żadnego sprzętu, narażając własne życie, zanurkował i znalazł go pod wodą, podjął na powierzchnię i doholował do brzegu. Następnie wypłynął na pomoc kobiecie porwanej przez fale, którą też udało mu się bezpiecznie doholować do brzegu. Można śmiało powiedzieć, że Przemek uratował życie dwóch osób" - napisali dumni z kolegi strażacy z Mrągowa na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Fot.

Oficer prasowa KP Policji w Nowym Dworze Gdańskim sierż. szt. Karolina Figiel przekazała po południu PAP, że akcja poszukiwawcza nie zostanie wznowiona, ponieważ służby nie otrzymały informacji o zaginięciu jakiejkolwiek osoby. Wskazała, że plażowicze, którzy weszli do wody po godz. 13 i utworzyli łańcuch życia w poszukiwaniu osoby topiącej się, mogły zostać wprowadzone przez kogoś w błąd i w wodzie mogło nikogo nie być.

Policja poinformowała, że na wszystkich strzeżonych kąpieliskach na Mierzei Wiślanej w środę powiewały czerwone flagi ze względu na wysokie fale. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Joanna Kiewisz-Wojciechowska, Piotr Mirowicz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET