Około tysiąc migrantów w rejonie Kuźnicy. Szykuje się kolejna prowokacja białoruskich służb
Straż Graniczna podała, że w obozowiskach w rejonie Kuźnicy koczuje około tysiąc osób. Pozostali migranci zostali zabrani przez białoruskich funkcjonariuszy. Policja podała, że sytuacja w środę się uspokoiła. Sejm w środę znowelizował ustawę o ochronie granicy państwowej oraz przyjął specjalną uchwałę, wyrażającą solidarność z rządem i służbami.
- We wtorek na granicy polsko-białoruskiej wybuchły zamieszki. Rannych zostało 9 policjantów, funkcjonariuszka Straży Granicznej i polski żołnierz. Wieczorem na miejscu pojawili się białoruscy funkcjonariusze, zachowując się tak, jakby zabezpieczali dowody w śledztwie
- SG informuje o dwóch kolejnych próbach siłowego przekroczenia granicy - w Dubiczach Cerkiewnych i w okolicach Czeremchy. "Służby białoruskie towarzyszyły agresywnej grupie, używały lasera. Cudzoziemcy rzucali kamieniami w stronę polskich służb" – opisuje SG i publikuje nagranie
- Jestem przekonany, że wczorajszy atak na granicy nie będzie ostatnim. Będą kolejne próby – mówi w Radiu ZET gen. Mirosław Różański. - To perfidna gra, którą prowadzi strona białoruska. [...] Nie obarczałbym winą migrantów. To nie oni inspirują taką aktywność, tylko są kierowani przez białoruskie służby - dodaje
- Sejm w środę przegłosował nowelizację ustawy o ochronie granicy państwowej. Pozwala ona na ograniczenia w strefie przygranicznej po zniesieniu stanu wyjątkowego. Ustawa trafi pod obrady Senatu.
- Posłowie przyjęli także specjalną uchwałę ws. solidarności z rządem i służbami w obliczu kryzysu na granicy. Jako winowajcę eskalacji wskazano reżim Alaksandra Łukaszenki.
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej na żywo
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej wciąż jest napięta. W rozmowie na antenie Pierwszego Programu Polskiego Radia szef MON Mariusz Błaszczak był pytany o sytuację na granicy z Białorusią. - Noc nie była spokojna, natężenie (prób nielegalnego przekraczania granicy - red.) było mniejsze niż to, co mogliśmy zobaczyć w Kuźnicy, ale wciąż metoda ataku na polską granicę jest taka sama - odparł minister.
Jak dodał, uwaga opinii publicznej skupiła się na tym, co wydarzyło się w Kuźnicy, jednak na innych odcinkach granicy na terytorium Polski próbowały przedrzeć się mniejsze grupy migrantów - również w nocy. - Sytuacja na granicy białoruskiej nie rozstrzygnie się szybko. Musimy się przygotować na miesiące, jeśli nie na lata - ocenił Błaszczak.
Pytany, czy to już czas, by uruchomić art. 4 NATO, Błaszczak odparł, że Polska jest w stałym kontakcie z sojusznikami. - To jest formuła, którą rozważamy. Rozmawiamy na ten temat z Litwą i z Łotwą – wskazał. Dodał, że ma nadzieję, iż niedługo będzie mógł przestawić opinii publicznej informacje na temat zakończenia rekonesansu przeprowadzonego przez wojska brytyjskie. Chodzi o nawiązanie współpracy z polskimi żołnierzami przy umacnianiu ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej.
RadioZET.pl/PAP - Sonia Otfinowska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET