Zwłoki na taczkach przed domem. Jest akt oskarżenia
O wstrząsającej sprawie donosi m.in. "Gazeta Krakowska". O zwłokach, znalezionych na taczkach przy ul. Topolowej w Wieliczce, policję powiadomił anonimowy informator. Okazało, że mieszkaniec budynku zamordował znajomego, którego wcześniej przyjął pod swój dach. Do sądu właśnie trafił akt oskarżenia.
Do tragedii doszło w Wieliczce w ubiegłym roku. Jak donosi "Gazeta Krakowska", policjanci z lokalnej komendy otrzymali zgłoszenie o anonimowego rozmówcy. Przy ulicy Topolowej na taczkach znalezione zostały zwłoki.
Zgłoszenie zostało zweryfikowane, a na miejscu okazało się, że ciało należy do 61-letniego Janusza H. Mężczyzna miał zostać zabity.
Zwłoki na taczkach przed domem. Jest akt oskarżenia
Policja ustaliła, że 61-latek był znajomymi Sławomira P. i od jakiegoś czasu mieszkał w należącym do niego pokoju. Od około roku płacił Sławomirowi P. miesięczny czynsz w wysokości 500 złotych – czytamy. Janusz H. został wcześniej wyrzucony z mieszkania przez swojego brata a 40-letni Sławomir P. przyjął go pod swój dach. Jak pisze gazeta, P. miał być już wcześniej wielokrotnie karany za niszczenie mienia i uszkodzenia ciała.
Zwłoki 17-latka przy starym dworcu kolejowym. Sprawą zajmuje się prokuraturaMężczyźni często spożywali alkohol, a wówczas dochodziło między nimi do kłótni. Jedna z nich - 21 grudnia ubiegłego roku - zakończyła się tragedią. Sławomir P. miał dotkliwie pobić lokatora, wyrządzając mu poważną krzywdę – liczne obrażenia głowy, połamane żebra oraz rany, które lekarze określili "obronnymi". Na części garderoby Sławomira P. znaleziona została krew 61-latka.
Zwłoki noworodka w sortowni śmieci. Ustalono profil matki40-latek na początku nie przyznawał się do winy. Tłumaczył, że Janusz H. pod wpływem alkoholu miał przewrócić się na szafę i skaleczyć. Później przyznawał się jedynie do pobicia 61-latka.
Akt oskarżenia Sławomir P. trafił już do sądu – donosi "Gazeta Krakowska". Teraz mieszkańcowi Wieliczki grozi dożywocie.
RadioZET.pl/Gazeta Krakowska/DziennikPolski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET