`

"Dzieci płaczą, młodzież czuje się bezradna." Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie na Ukrainie?

4 min. czytania
25.02.2022 13:41
Obserwuj nas na Google

- Nauczyciele odłożyli robienie przykładów z matematyki na rzecz wycinania żółto-niebieskich serc i rozmawiania o tym, co się dzieje na Wschodzie. Jest dużo niepokoju, lęku, obaw. Dzieci z młodszych klas płaczą, mówią, że się boją - opowiada Joanna Mikusek-Przystajko, nauczycielka etyki i pedagożka w podstawówce w Kudowie Zdroju.

Dzieci w szkole
fot. STANISLAW KOWALCZUK/East News

- Wczoraj rozmów jeszcze nie było, chyba do nas nauczycieli nawet nie dotarło, co się dzieje. Wszystko zmieniało się z godziny na godzinę – opowiada Joanna Mikusek-Przystajko, nauczycielka etyki i pedagożka w Społecznym Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Kudowie Zdroju. Dziś po uczniach widzi już wyraźnie: - Jest dużo niepokoju, lęku, obaw. Dzieci z młodszych klas płaczą, mówią, że się boją.

Wojna na Ukrainie. Jak rozmawiać o tym z dziećmi?

W czwartek rano, 24 lutego, rosyjska armia zaatakowała Ukrainę i zaczęła wojnę. W kolejnych ukraińskich miastach co chwila słychać strzały i alarmy ostrzegające przed atakiem bombowym lub lotniczym. Wojsko Władimira Putina zbliża się do Kijowa, stolicy Ukrainy. Zginęło już blisko 200 osób, w tym cywilów. - Jak to wszystko wytłumaczyć kilkuletnim, kilkunastoletnim uczniom? - pytają siebie nawzajem nauczyciele, często sami zszokowani ostatnimi wydarzeniami.

Redakcja poleca

- Dzieci mają potrzebę rozmowy, więc nauczyciele odłożyli robienie przykładów z matematyki na rzecz wycinania żółto-niebieskich serc i rozmawiania o tym, co się dzieje na Wschodzie, o wojnie na Ukrainie. Są rzeczy ważne i ważniejsze - opowiada Joanna Mikusek-Przystajko. Dlatego piątek uczniowie z wychowawcami zaczęli tu od powieszenia ukraińskich flag w szkole w ramach wsparcia i solidarności. Pieniądze ze sprzedaży pączków w tłusty czwartek samorząd szkolny zdecydował się także przeznaczyć na Polską Akcję Humanitarną i pomoc Ukrainie.

Na to – czyli na sprawczość – stara się też położyć nacisk Marta, polonistka z jednego z warszawskich liceów. Lekcje zaczyna teraz od pytania, jak się czują uczniowie, bo jej zdaniem do rozmów o tym, co się teraz dzieje, jest dobra tak naprawdę każda lekcja, nie musi to być godzina wychowawcza czy historia. - Oprócz lęku młodzież czuje bezsilność. Wzięcie udziału w demonstracjach, wsparcie zbiórki na rzecz Ukrainy, albo po prostu słowa solidarności w stronę ukraińskich przyjaciół też znaczą, to im chcę pokazać – wyjaśnia nauczycielka.

W takich akcjach biorą udział też całe szkoły. SP nr 12 w Krakowie zachęca do zbiórki żywności i odzieży dla Ukraińców, w SP nr 14 w Poznaniu uczniowie również wycinali symboliczne serca wsparcia dla wschodnich sąsiadów. Wiele szkół w mediach społecznościowych czy na stronach internetowych zmieniła logo na żółto-niebieskie, albo opatrzyła je flagą Ukrainy.

„Jesteśmy zdruzgotani tym, co stało się rano na Ukrainie. Wielu naszych uczniów pochodzi z tego pięknego kraju. Nasze serca łączą się z nimi i ich rodzinami. Jesteśmy z Wami” - czytamy na profilu SP nr 198 w Łodzi. Podstawówka nr 26 z innej łódzkiej dzielnicy napisała tak: „Deklarujemy solidarność i współczucie wobec narodu ukraińskiego. Nasi ukraińscy koledzy i koleżanki. Myślimy o Was w tych trudnych dla waszego narodu i waszych rodzin chwilach. Do zobaczenia w poniedziałek na zajęciach lekcyjnych. Bądźmy razem.”

Wojna na Ukrainie. Odłóżmy sprawdziany, nie patrzmy na podstawy programowe

Uczniowie Marty, polonistki z Warszawy, mają po 17,18 lat, więc są bardzo świadomi, mają dostęp do informacji, ale nauczycielka planuje po weekendzie przygotować zajęcia dotyczące fake newsów i weryfikowania źródeł informacji.

- Rozkładamy wszystko na czynniki pierwsze w rozmowach – przyznaje także Joanna Mikusek-Przystajko. Tu również mimo wieku dzieci są bardzo świadome tego, co się dzieje. Przez to jednak emocjonalnie do tego podchodzą, a to - jak wyjaśnia pedagożka - rodzi panikę i łatwiej wtedy uwierzyć w niesprawdzone informacje. - Jeden z uczniów stwierdził, że będzie duża fala migrantów, uchodźców, którzy będą zabierali pracę tutejszym mieszkańcom. Nie oceniajmy go, bo to nie jest wiedza tego dziecka, ono usłyszało to pewnie w swoim środowisku. Trzeba z nim rozmawiać, pokazywać inne perspektywy, wyjaśniać – podkreśla Mikusek-Przystajko.

Redakcja poleca

Do rozmów zachęca też polonistka z Warszawy Beata Molik. „Wyjaśniajmy, uspokajajmy, dyskutujmy. (…) Dajmy im wyrazić swoje pytania i emocje. Nikt nie powinien opuścić klasy z poczuciem niepokoju. Jeśli uczniowie mają opory w dzieleniu się swoimi emocjami, niech spiszą je na kartce. Nie bójmy się rozmów z młodzieżą, nie bójmy się przyznać do własnego niepokoju i nie obawiajmy się, że nie znamy wszystkich odpowiedzi” - pisze na swoim facebooku nauczycielka i również zachęca do wspólnych działań pomocowych na rzecz Ukrainy. „To nie są stracone lekcje. Odłóżmy zaplanowane sprawdziany. Nie patrzmy na podstawy programowe. Nie zastanawiajmy się, kiedy nadrobimy zaległości. Mamy młodych ludzi, którzy o wojnie tylko słyszeli. Teraz są jej świadkami” - dodaje.

Kolejne oświatowe organizacje pozarządowe organizują też darmowe szkolenia i webinary dla nauczycieli, by pomóc im w prowadzeniu lekcji o sytuacji w Ukrainie. Szczególnie ważne jest to w przypadku klas, w których uczą się osoby pochodzenia ukraińskiego.

Centrum Edukacji Obywatelskiej w specjalnym poradniku zachęca, by na początku zapytać po prostu uczniów, jak się czują, żeby podzielili się swoimi emocjami. „Pamiętajcie o zasadzie, że każdy mówi w swoim imieniu i nie używa zwrotów czy sformułowań obrażających osoby lub grupy. Poświęcenie na taką rozmowę całej lekcji, jeśli będzie taka potrzeba, na pewno będzie wielką wartością” - zaznacza fundacja. Proponuje też, by wspólnie zastanowić się nad tym, co mogą, powinni zrobić w takiej sytuacji obywatele i obywatelki Polski, jak pomóc Ukrainie. „Ważna jest też świadomość konsumencka - czy korzystamy z towarów i usług kraju agresora” - pisze CEO.

Zwraca uwagę także na weryfikowanie informacji i udzielenie wsparcia znajomym z Ukrainy, np. poprzez powieszenie flagi lub posty na facebooku. „Takie gesty nie zmieniają sytuacji, ale są bardzo ważne dla tych, którzy padli ofiarą napaści” - czytamy w poradniku. CEO przypomina też by szczególnie zatroszczyć się o uczniów z Ukrainy. Mogą oni opowiedzieć, jak wygląda sytuacja z ich punktu widzenia, a jeśli jest to dla nich zbyt trudne, można spytać na osobności, jak się czują, czy czegoś potrzebują.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET