Śmiertelny wypadek na Kaszubach. Drzewo przygniotło samochód, nie żyje 24-latek
24-latek zginął w wypadku, do którego doszło we wtorek wieczorem na drodze krajowej nr 20 w Babim Dole na Kaszubach. Fiat wypadł z jezdni, dachował i wpadł w przydrożne drzewa. Na jezdni ruch odbywa się wahadłowo.
Do wypadku na drodze krajowej nr 20 w Babim Dole między Żukowem a Kościerzyną doszło przed godz. 21. Jak przekazał w rozmowie Polską Agencją Prasową we wtorek wieczorem rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku Łukasz Płusa, samochód osobowy wypadł z jezdni i dachował.
Babi Dół. Samochód dachował i wpadł w drzewa. Nie żyje kierowca
- W wypadku śmierć poniosła jedna osoba. Na miejscu są cztery zastępy straży pożarnej - mówił Płusa. Jak informuje "Radio Gdańsk", kierowca ściął drzewo, które go potem przygniotło. Zginął na miejscu. Aldona Domaszk, rzecznik prasowy kartuskiej policji, przekazała w rozmowie z "Expressem Kaszubskim", że fiatem jechał 24-latek.
Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. Dyżurny Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku poinformował, że na jezdni ruch odbywa się wahadłowo. Utrudnienia w ruchu na drodze krajowej nr 20 mogą potrwać do godz. 23.30.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET